Wysany: 2007-07-24, 01:06 E39 M52 czasami nie wchodzi na obroty
Witam!
Mam mały problem z moim autkiem, może moglibyście mi pomóc.
Otóż od czasu do czasu (ok raz na 50 km) autko nie chce wejść na obroty, tzn. podczas jazdy wszystko jest dobrze aż do czasu gdy zaczyna się jakby dusić i nie da się jechać. Po wrzuceniu luzu przez chwilę wogóle nie chce wejść na obroty. Po wciśnięciu gazu wchodzi najpierw na ok 2 tyś obrotów, potem 2,5; 3 tyś i już jest coraz lepiej aż po chwili wszystko wraca do normy i znowu jest ok aż do następnego razu.
Jak na razie stało się tak kilka razy, zmieniłem już paliwo na v-power, filtr paliwa i powietrza zmienione były ok 10 tyś km temu, olej też tylko świece jeszcze nie wymieniłem.
Czy ktoś z Was spotkał się z czymś podobnym? Czy może to byś wina świec lub przepływomierza?
Moje auto to e39 touring 98 rok, silnik 2l.
Z góry dzięki za wszelkie wskazówki.
Ostatnio zmieniony przez richi2001 2007-07-24, 01:08, w caoci zmieniany 1 raz
Ja pojechałbym na diagnostykę silnika. Możliwe że coś kuleje z przepływomierzem i w pierwszej kolejności wyczyścił bym styki w wtyczce i gniazdku, potem doczepił się do sond lambda.
Ja pojechałbym na diagnostykę silnika. Możliwe że coś kuleje z przepływomierzem i w pierwszej kolejności wyczyścił bym styki w wtyczce i gniazdku, potem doczepił się do sond lambda.
Ale jak odłączę wtyczkę to czy nie zapali mi się błąd silnika? Jutro wymienię świece i zobaczymy. A sonda lambda chyba odpada bo to dzieje sie zazwyczaj na zimnym silniku.
Jak wypniesz wtyczkę na pracującym silniku to błąd się pojawi. A sondy masz dwie - przed i za katalizatorem. Możliwe że dzieje się coś z tą pierwszą. A w ogóle to jak masz już awarię w/o to próbowałeś zgasić silnik i odpalić go od nowa. Jak tak to jaka jest reakcja? No chyba że problem występuję tylko na zimnym silniku?
_________________ Coś się stało że się ze...ło
Ostatnio zmieniony przez Vindevil 2007-07-30, 07:06, w caoci zmieniany 1 raz
Może po kolei:
Rano po odpaleniu znowu coś zaczęło szrpać ale standartowo, obroty, do 2, do 3 tyś i przeszło ale po chwili coś strzeliło i auto zgasło na samym środu ronda.
Okazało się, że to siadała pompa paliwa no i siadła do końca. Plus jest taki, że znalazła sie przyczyna i teraz już nie ma żadnych problemów autko chodzi ślicznie i wszystko jest sprawne no a minus to to że trochę popłynęłem na 290 Euro
Mam nadzieję że już nie będzie żadnych przykrych niespodzianek...