Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2007-02-28, 09:53 Dłuższy postój-porady
Jutro opuszczam nasz piękny kraj na 5 miesięcy i mam zamiar zostawić moją bunię u znajomego. Czy macie jakieś praktyczne porady dotyczące przygotowania auta do dłuższego postoju? Co może pomóc, a co może zaszkodzić?
Dodam, że auto będzie stało pod przysłowiową chmurką.
Z góry dziękuję za wszelkie rady.
Faktycznie, dobrze by było gdybyś miał kogoś zaufanego żeby raz na jakiś czas przewietrzył sprzęta i przegonił pająki z kolektorów, jednak doskonale wiem że jest to decyzja trudna zwłaszcza jeśli chodzi o porządny sprzęt.
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
korzuch dobrze gada,
ja hoduję w garażu już rok kombiaka to teraz na zime aby aku zabrałem do piwnicy (dla spokojnosti ducha)
jak nic go nie obdrapie, nic go nie przygniecie, nikomu nie wpadnie w oko, nie trafi go zbłąkany kamień, nie będzie na trasie kolidującej z San Fermin (Pampeluna), nie przydaży się pożar, ani powódź
to IMHO nic mu nie będzie przez te 5 miesięcy
PZDR
_________________ E30 325iA 1987r. Coupe E39 528iA 1999r. Touring E61 530dA 2005r. Touring «Nigdy Nikogo O Nic nie Proś Sami Przyjdą Sami Dadzą»
Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2007-02-28, 11:07
Jeśli chodzi o czynniki pochodzenia człowieczego (kradzieź, obdrapanie itp) to raczej odpadają, bo autko będzie stało u znajomego na posesji. Myślę, że z przejechaniem się raz na jakiś czas też nie byłoby problemu ale jak na złość (a może i na szczęście-miałem zostawiać samochód bratu....) czwarty cylinder 2 dni temu zupełnie stracił kompresję (na 99% nieszczelny zawór) i nie wiem czy taka jazda mu nie zaszkodzi....
Najbardziej zastanawiała mnie kwestia kół-nic im nie będzie jeśli autko będzie stało przez 5 miesięcy w jednym miejscu?
W związku z poprzednimi postami piszę, że moje autko to e30 325i M-technic-żadna rewelacja ale chciałbym dla niej dobrze
Pozdrawiam
duchPW [Usunity]
Wysany: 2007-02-28, 11:14
5 miesięcy, to żaden problem - jak mówi korzuch - wyciągnij tylko akumulator, naładuj i postaw gdzieś w cieple.
ewentualnie jak zamiast płynu masz wodę (nie przypuszczam, ale pisze na wszelki wypadek), to ją spuść
zwłaszcza jak masz problem z silnikiem, to niech go lepiej nikt nie odpala, bo po powrocie może być jakiś dziwny przypał
bron boze nie nakrywaj plandeka ! wilgoc nie bedzie mogla parowac i wszystko bedzie siedzialo W albo NA aucie ! pod dach owszem i to najlepiej zeby maly ruch powietrza (jakas wiata)
wyjmij aku i jedz
aha ! umyj spod jesli smigales zima ! sol i inny syf z drogi bedzie miala sporo czasu zeby dokonac dziela zniszczenia, lakier mozesz nasmarowac grubo jakims dobrym woskiem ...
Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2007-02-28, 14:35
Też słyszałem o tym, że plandeka to nienajlepszy plan...Jeśli chodzi o spód to nawet niebardzo jak mam go umyć ale ostatnio sporo jeździłem po dość sporych opadach deszczu więc mam nadzieję, że coś przepłukało...Postaram sie jeszcze jakimś wężem ogrodowym spryskać spód bez podnoszczenia na tyle na ile to możliwe. Z woskiem już chyba nie zdążę, bo wyjeżdżam jutro rano.....
Wielkie dzięki za wszelkie porady.
Pozdrawiam
duchPW [Usunity]
Wysany: 2007-02-28, 14:40
większość myjni oferuje takie usługi - zarówno mysie podwozia, jak i woskowanie karoserii
oooo stalowa hehehe rzut beretem .... ! u mnie myja podwozia chyba tam pod grzybem na myjni i chyba kolo kauflanda ale tego nie jestem pewien ! pozdro !
Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2007-02-28, 14:56
No tak ale nie bede jechał do Tarnobrzega specjalnie na myucie auta, tym bardzo z silnikiem pracującym na 5 garów....(normalnie ma 6 jakby ktoś nie wiedział )
Dowiedziałem się od ojca, że jednak myją podwozia w Stalowej. Zaraz wsiadam w auto i jadę załatwić sprawę.
Urbi ma racje, plandeka to kiepski pomysl. Mialem okazje widziec co sie dzieje z autem pod plandeka kiedy w zeszlym roku po kilku miesiacach (nie pamietam dokladnie ile stal przykryty, napewno ponad pol roku) odkrylem samochod mojego sp dziadka - caly samochod mokry, po podniesieniu maski z maty wygluszajacej wyplynely doslownie litry wody. Woda stala wszedzie gdzie tylko mogla, w kazdym zaglebieniu, blachy, szyby i reflektory zaparowane, w srodku zapach stechlizny, na lakierze pojawil sie jakis dziwny nalot, w paru miejscach wylazla rdza. Samochod przed przykryciem byl umyty i wysuszony. Dopuki nie zobaczylem to nie wierzylem czym moze sie skonczyc przykrycie samochodu na tak dlugi czas.
bron boze nie nakrywaj plandeka ! wilgoc nie bedzie mogla parowac i wszystko bedzie siedzialo W albo NA aucie ! pod dach owszem i to najlepiej zeby maly ruch powietrza (jakas wiata)
alexil napisa/a:
Też słyszałem o tym, że plandeka to nienajlepszy plan...
Bruner napisa/a:
Urbi ma racje, plandeka to kiepski pomysl. Mialem okazje widziec co sie dzieje z autem pod plandeka kiedy w zeszlym roku po kilku miesiacach (nie pamietam dokladnie ile stal przykryty, napewno ponad pol roku) odkrylem samochod mojego sp dziadka - caly samochod mokry, po podniesieniu maski z maty wygluszajacej wyplynely doslownie litry wody. Woda stala wszedzie gdzie tylko mogla, w kazdym zaglebieniu, blachy, szyby i reflektory zaparowane, w srodku zapach
stechlizny, na lakierze pojawil sie jakis dziwny nalot, w paru miejscach wylazla rdza. Samochod przed przykryciem byl umyty i wysuszony. Dopuki nie zobaczylem to nie wierzylem czym moze sie skonczyc przykrycie samochodu na tak dlugi czas.
SOER napisa/a:
Bo plandeka jest chyba dobra żeby schować np. cabrio na zimę w ciepłym garazu i chroni jedynie przed kurzem itd.
w sumie to w szoku jestem... ja zawsze na auto zakladalem plandeke ale nie taka szmaciana a taka jakby plastikowa... nie zauwazylem takiego efektu... jedyne co to jak auto brudne bylo (nawet przykurzone) i plandeka/nieraz folia nie byla dobrze napieta to pojawialy sie ryski na lakierze...
umyj autko , koniecznie podwozie najlepiej na jakiejś myjce ciśnieniowej, nawoskuj, A tam gdzie nie dasz rady nawoskować to lej wosk pod ciśnieniem (opcja dostępna na myjkach ręcznych 2zł za 2min)
dobrze jest później pojeździć jak nie pada, aby woda w jakiś dziwnych miejscach nie stała
jazda taka też po myciu dobrze wpłynie na tarcze hamulcowe, bo je wysuszysz i rdza ich nie zje tak szybko - szczególnie jak są wentylowane
Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście jak ktoś raz na jakiś czas się przejedzie Twoim samochodem
- odłącz AKU
- żeby opony się nie niszczyły postaw samochód na jakiś kołkach. Najlepiej jednak koła zdjąć i do garażu.
Pomg: 17 razy Doczy: 12 Maj 2005 Skd: TrójkątTrzechCesarzy
Wysany: 2007-03-03, 14:08
tylko komu można zawierzyć swoje auto... BMW sie nie pożycza!! ja pożyczyłem raz i więcej tego nie zrobie - tak wynika z moich doświadczeń i doświadczeń moich kumpli...
wplałbym zostawić nie jeżdżoną...
_________________ Ile można zainwestować w swoją PASJĘ? Z czego można zrezygnować... jak bardzo można się w tym zatracić...