Witam, mam taki problem, co prawda nie w BMW, ale to bez różnicy w sumie.
Mam na aucie alusy i chcę założyć zimówki, na stalowych felgach. Problem tkwi w tym, że alusy się jakby zapiekły i bardzo ciężko je zdjąć. Taki sam problem jest ze zdjęciem felg stalowych po zimie.
Po długich zmaganiach (z 4 kołami walczę już prawie tydzień) udało mi się zdjąć dwa koła z przodu. Wyczyściłem i wyszlifowałem powierzchnię styku piasty z felgą. Żeby uniknąć problemów za rok, zamalowałem piasty farbą na bazie chlorokauczuku, myślę że to ułatwi późniejsze zdjęcie. Oczywiście felgi też wyczyściłem i odmalowałem.
Problem jest z tylną osią. Ściągnąłem lewą felgę, ale prawa za żadne skarby nie chce zejść. Nie pomaga argument siły, nie działają żadne odrdzewiacze i inne cuda, po prostu przyklejona. Macie może jakiś pomysł, jak do tego podejść? Stalowe felgi to nie problem, odpowiednio duży młotek i od tyłu jakoś zbijałem w tamtym roku, ale alusa nie zbiję... Co poradzicie?
Ja biorę deskę którą nakrywam kanał i od wewnętrznej strony koła łomotam. Auto wtedy jest podniesione na lewarku. Jak dotąd skuteczna metoda i nie poniszczyłem jeszcze żadnej felgi
odkręć śruby i opuść auto - ale nie zbyt gwałtownie dobrze jest do tego celu używać podnośnika i w odpowiednim momencie - nim felga spadnie zablokować podnośnik (by nic nie popsuć
a przed założeniem powierzchnie styku posmaruj smarem grafitowym - koniec problemów z zapiekaniem
_________________ Była: SuperETA (OO=[][]=OO)
0-100/V-max: 8,29s/225km/h
OCALIŁA MI ŻYCIE - brak mi jej
Nie nie, to nie takie proste. Tu sprawa ma się nieco gorzej, opuszczenie auta nie pomaga, tak samo jak nie pomaga łomotanie od tyłu.
Wykręciłem dwie śruby, pozostałe trzy poluzowałem o około pół obrotu, zrobiłem około 1-2 km, rękawy, boki itp, oczywiście w międzyczasie sprawdzałem czy nie puściła. Wracam, podnoszę auto i dalej jest to samo, felga jak siedziała tak siedzi...
Psiknij dobrze jakimś wd i poczekaj do jutra, powinno trochę przeżreć. Jak nie odpuści to tak jak robiłeś odkręć 2sruby resztę poluzuj i ruszaj gwałtownie i po heblu,nie jeździj z tym tylko na przestrzeni paru merów tak rób i dobrze jak by ktoś był na zewnątrz i obserwował kolo.Gorzej jak to nie jest os napędowa.
Ostatnio zmieniony przez Buła 2009-11-16, 19:34, w caoci zmieniany 1 raz
Siema a ja na warsztacie zawsze biorę taki duuuży gumowy młotek i od tyłu udeżam nie ma bata żeby nie zeszła. Podjedź do jakiegoś wulkanizatora napewno ci ściągnie.
slawo, w tym przypadku nie pomagało... Jeszcze może jakby to był tylnionapędowiec, bo koło z tyłu się zapiekło, może i pomogłoby ruszanie, ale to jest przednionapędówka, a jazda na ręcznym ruszanie szarpanie i inne cuda nie pomagały. Przy ściąganiu zauważyłem, ze felga strasznie ciasno siedzi na otworze centrującym, i dlatego ciężko ją ściągnąć...
ostatnio próbowaliśmy ściagnać koło (stalowe) z e30 z tyłu - łomotanie innym kołem, betonowym klocem i młotem nie pomogło... Jedyne co dało radę zrobić - to wyciąć felgę gumówką....
Najlepsza metoda to pomierzyć otwór centrujący i piastę zanim się założy jakieś felgi które to niby mają pasować.A z zbijaniem to gruby dębowy klocek+solidny młotek i w rant felgi od tyłu.Z jazdą na ręcznym i tym podobne- proponuje nadmuchać kółka do 3-4atmosfer bo ja kiedyś klientowi ściąłem 2 opony z felg z tyłu a na piastach i tak nie puściły.
_________________ Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi.... Naprawdę.... Aż ciężko czasami ich wyprzedzić...