Witam. Wlasnie skonczylem czytac wszystkie tematy ktore moglyby rozwiazac moj problem, ktory postaram sie wytlumaczyc.
Autko stalo sobie u mnie w garazu jakis miesiac. Czekalo az jej wlasciciel (ja) odzyska stracone prawo jazdy. Tak sie wlasnie stalo wczoraj, wiec dzisiaj postanowilem zrobic jakas fajna traske dla zaciesnienia wiezów
Siadam, odpalam - pieknie chodzi 800 obrotow trzyma jak nic, odpalil od cyka, ale... wlasnie... zanim odpalalem i przestawilem kluczyk w stacyjce na zaplon, wlaczyla sie pompka paliwa ktora natłoczyla paliwka do listwy, przy czym sobie niezle buczała... No ale to nic pomyslalem sobie ze tyle stał bez niczego wiec miała prawo.
Pojechalem sobie zrobic mala przejazdzke (ok 50km) po czym pojechalem do swojej dziewczyny. Napomknalbym tu jeszcze ze wskazowka od temperatury silnika pokazywala nie pion, tak jak powinna, a prawie trzy czwarte czyli wydaje mi sie ze troszke sie zagrzal bardziej niz powinien... no ale tak wlasnie stala wskazowka i juz dalej ani drgnela. Przy takiej temperaturze silnika obroty silnika nie byly wyzsze niz 550. Nie wiem czy to dobrze czy zle.
Postawilem samochod przed domem na jakas godzinke-poltorej. Wracam, przekrecam kluczyk w stacyjce, pompka znowu dziwnie skrzeczy... odpalam... chełta chełta rozrusznik i nic... po jakis 3-4 sekundach zaczyna lekko lapac i w koncu udaje sie zapalic... (obroty 500). Pojechalem zatankowac. Wylaczylem silnik, zalalem benzynke, odpalil od cyka bez problemow.
No i wlasnie w tym mam problem. Nie dosc ze pompa paliwa mi skrzeczy (tylko przed uruchomieniem silnika, podczas pracy silnika jej nie slychac), to jeszcze te obroty przy zimnym silniku sa w normie a przy goracym 500... No i grzeje sie do 3/4 wskaznika. I kurde sie go nie da odpalic po rozgrzanym silniku pozostawionym na godzinke...
Dodam ze mam 320i 24V z vanosem z 93r. benzynka bez LPG. Po zakupie auta wymienilem tylko olej i plyn chlodzacy nic poza tym bo wydawalo mi sie ze wszystko chodzi w porzadku...
Poradzcie co mam zrobic... co przegladnac co wymienic itp. Zdaje sobie sprawe z tego ze auto ma troche lat i ma prawo cos sie psuc, ale chcialbym tak go doprowadzic do porzadku zeby przynajmniej nie bylo obory i zeby odpalal normalnie. Zebym nie bal sie ze nie dojade do domu pewnego pieknego dnia
Dzieki z gory za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
ja mam podobny problem tylko ze na zimnym silniku mam obroty ok 600 a na cieplym 900. silnik taki sam tyle ze bez vanosa. ktos stawial na czujnik temperatury (niebieski) ale nie jestem pewny. Ja jezdze tak dalej bo nie mam nerwow i kasy na parcha
Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2007-04-13, 00:07
Jeśli chodzi o to odpalanie na ciepłym to identyczny problem miałem u siebie-winna była pompa paliwa, która z jakiegoś powodu (pewnie zwarcie w elektryce) nie zawsze załapywała. Może u Ciebie jest podobnie lub coś przytyka układ doprowadzania paliwa-nie chca palić, pompa głośno pracuje. Sprawdź to.