jak wpadł do wody w jakies glebokie rejony to wcale nie łatwo bedzie go znalesc ...
a pamietacie zaginiecie policjantów ... helikoptery sprawdzały ten rejon specjalistycznym sprzetem ... a monitory nic nie wykazały ...
ta rzeczka to wszak nie ocean ... a samolot to nie polonez ... czyli wychodzi na zero ... bo w jednym jak i w drugim przypadku poszukiwanie sa zawęzione do pewnego obszaru
Czemu jak sie cos stanie to zawsze musi musza byc w to zamieszane czarne helikoptery, ONI i jeszcze setki innych podobnych bzdur? By;ly juz katastrofy lotnicze w ktorych szczatki samolotu znaleziono dopiero po kilkudziesieciu latach lezenia w gorach lub w dzungli. Pewnie wpdal do oceanu i tyle, za jakis czas wylowia troche szczatkow i bedzie po zagadce.
tak aproto szukania.to ostatnio u znajomego byl pewien gosc ktory jest emerytowanym policjantem i zaczał mi cos opowiadac ze w jego okolicach ktos zaginał no i od z nudów tez szukał .szukali w pobliskim lesie . znalezli trzy ciała ale tego ktorego szukali nie udalo im sie znalesc
_________________ Jak Ci powiedzą ze lejesz wode to powiedz ze temat jest jak rzeka