a ja skakałem z czwartego pietra swojego akademika kilka razy i to bez spadochronu .chłopaki co sie wspinali zorganizowali takie zjezdzanie na linach.jedne koniec byl zamocowany do dachu a drugi do drzewa 1.5m nad ziemia ok.50 metrów od akademika
najlepsi sa kolesie co lataja tak jak superman
kolega byl w wojsku i trafił do takiej jednostki ze skakał sobie ze spadochronem.kiedys jak mu pokazalismy taki film to powiedział ze to nic w porownaniu z tym przez co on musiał przejsc w wojsku skacza na takich spadochronach co sie sterowac nimi nie da jak cie zniesie to ladujesz w drzewach najczesciej skakali w nocy gdzie nie bylo nawet widac na czym ladujesz
opowiadał jak skakał pierwszy raz to było w miare spokojnie .wypychali ich z samolotu i nie mieli do nikogo pretensji.ale drugi skok byl inny.
juz nikt nie chciał skakac
_________________ Jak Ci powiedzą ze lejesz wode to powiedz ze temat jest jak rzeka