albo ja mam pecha do fur albo tak jest z wiekszoscia starych beemek. juz druga moja beemka ktora wlasciwie odnawiam a nie usowam usterki. mam halo na punkcie szczegolow i moze dlatego mam wrazenie ze ja te samochody odnawiam. wszystko mi sie rzuca w oczy, kazda najmniejsza usterka, wada, defekt. poprostu masakra. tez tak macie ze swoimi beemkami?
nie dziala tak jak trzeba centralny - juz go chce wymieniac ( szczegolnie silowniki ), jest troche porysany ( bede go malowal ) , szyba ma ryse ( chce ja wymienic ), srodkowy panel z przelacznikami od zamykania i otwierania szyb ma kilka dzior po czyms tajemniczym co tam kiedys bylo zamontowane ( chce wymienac panel ) i tak mozna wyliczac wiele spraw.
czuje ze moje stare e 34 bedzie kosztowalo w ogolnym rozrachunku tyle co e 39.
ufff....az mi ulzylo...moze jest to halo ale jednak pozytywne halo...juz mam wizje jak bedzie wygladala moja niunia w przyszlym roku...narazie to wizja ale zamieni sie w rzeczywistosc.
To jest pasja, która w naszym przypadku przekłada się na samochody. Mam kolegę fascynata, z którym się rozumiemy bez słów... ale szkopuł tkwi w tym, że on nie zna się wogóle na autach. Jego pasją jest muzyka filmowa i kolekcjonowanie płytek. Mimo to widzimy u siebie mnóstwo podobieństw. Facet bez zainteresowań jest moim zdaniem jałowy.
ja mam to samo, wszystko musi u mnie działać. Ostatnio nie banglał mi wskaźnik poziomu paliwa i tak długo szukałem aż znalazłem usterke. Co za ulga
Matka się mnie ciągle pyta po co ładuje kase w starego grata i ciągle coś przy nim robie hehe A ja jej na to że to lubie. Tak to już jest z beemkami
Kiedyś w Auto Świecie w teście e30 napisali takie zdanie: "Posiadacze BMW to często pasjonaci, ludzie którzy nie liczą pieniędzy wydawanych na swój samochód"
Taka jest prawda hehe
Ostatnio zmieniony przez damiano_e30 2006-10-21, 23:23, w caoci zmieniany 1 raz
widze że jest nas wielu ja już nawet nie wiem ile dołożyłem do swojej, ale nie interesuje mnie to za bardzo liczy sie przyjemność jaką daje z jazdy i klasyczna linia nadwozia, która nigdy sie nie zestarzeje 8)
He tak to juz chyba jest ze odnawia sie autko wkłada w nie serce i kupe pieniedzy. A przy odsprzedarzy i tak nikt nam za to nie zwróci. Jedyne w czym mozna znaleźć pocieszenie to przyjemnośc z myslenia ze nasze autko jest w super stanie i to jest niepowtarzalne.
ps.A swoja droga to chcial bym kiedys kupic autko od kogos kto dba jak conajmniej ja
he czy to mozlie. Ponoc dobrych aut sie nie sprzedaje i cos w tym też jest. Ja bym wolał sobie kupic drugie, niz za bezcen oddac moje jakiemus komisowi
POZDRO!
Jeden , jedyny raz liczyłem kasę którą ładuję w beemkę. Licznik stanął na ok. 10.000 PLN wpakowanych w e28, które następnie sprzedałem za ok. 4000 PLN także wtedy wyleczyłem się z liczenia. Teraz pakuję i tego nie notuję hehe. Tak chyba jest lepiej dla mojego i mojej pani serca hehe.
pozdrawiam
Sosen
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
Z ust mi to wyjales, podpisuje sie rekami i nogami.
A co do pierdolca na jakims punkcie, to czlowiek ktory nie ma zadnej pasji (nie koniecznie motoryzacyjnej), zadnego hobby, nie jest w stanie tego zrozumiec - maniaka jest w stanie zrozumiec tylko inny maniak, nawet jesli obiekty ich fascynacji roznia sie od siebie.
Sosen napisa/a:
Jeden , jedyny raz liczyłem kasę którą ładuję w beemkę. Licznik stanął na ok. 10.000 PLN wpakowanych w e28, które następnie sprzedałem za ok. 4000 PLN także wtedy wyleczyłem się z liczenia. Teraz pakuję i tego nie notuję hehe. Tak chyba jest lepiej dla mojego i mojej pani serca hehe.
pozdrawiam
Sosen
Ja przestalem liczyc przy ok 8000. Pozniej rozbilem moja najwieksza milosc i sprzedalem ja za grosze Dzis pewnie jej silnik i pare innych czesci jezdzi gdzies po polsce, i mamm nadzieje ze nowym wlascicielom sluza conajmnmiej tak dobrze jak mi...
nie warto liczyc kosztow ktore sie wklada w stara beemke...nie da sie ukryc ze sa one duze, ale lepiej sie nad tym nie zastanawiac bo sie mozna zdolowac. do tej beemki dolozylem juz mnostwo kasy ale to nic. doloze jeszcze wiecej. i tak juz nie mam zamiaru sprzedawac tego autka. zrobie wszystko tak aby byla idealna, nie zwracajac uwage na koszty. ( i tak wyjdzie taniej niz nowa piatka )
Nie martw się nie jesteś sam. Ja moje E30 doprowadziłem do stanu bdb za kupe kasy potem sprzedałem za grosze, z Vectra było tak samo choć to wypadek przy pracy. teraz kupiłem E32 do poważnych poprawek i mam gdzieś ile to będzie kosztowało. Ważne, że kiedyś będzie takie jak ma być.
elo;) dobrze że kolego napisałeś ten temat teraz wiesz że nie jestem sam.. ja mam tak samo wszystko musi u mnie grać na top. kupilem sobie teraz e-36 is dalem za nią 14500zł... i tak...jade troche mi stuka z tulu pojechalem do mechanika mowi ze to i to nanic..po zastaniowieniu mysle ze to moje autko musi byc igla hih odraz zrobilem remont tylu..facio wysawil mi fakturke na 1700zł nastepnie byly dziurki w wykladzine ..;) oczywiscie wymiana wykładziny .. a teraz juz zbieram pieniązki na lakiernika poniewaz przy uczelkach troszke odchodzi mi klar;) pozdro wszystkich maniaków swoich aut
Niestety, mimo że jesteśmy już od jakiegoś czasu w UE to daleko nam jeszcze do bogatszych krajów, gdzie przeciętną rodzinę stać na 2-3 samochody.
Ale ja jestem dobrej myśli i wiem że kiedyś zagości u mnie e30 2.5 tylko na weekendowe wypady i zloty. A zimą będzie sobie stała w cieplutkim garażu i będzie dopieszczana na sezon...
Koszty paliwa już dawno przestałem liczyć, nawet zastanawiałem się czy całkiem nie wywalić gazu ale doszedłem do wniosku że przydaje się podczas jazdy w korku
......Witam !! Ten "temat" przerabiam juz od dwudziestu paru lat..........Auta , które mamy to auta z "duszą" , z osobowoscia , inne niż wszystkie.........a daja radość z jazdy.Ja BMW kupilem jako "drugie" auto , ktore jak zardzewieje bez żalu wyrzucę na złom. I co ??? Trafiłem tu , auto stało się obiektem "kultu" , teraz muszę sobie kupic trzecie autko do jazdy na codzień..............Ale jeszcze chodzi mi po głowie jakieś Porsche i najlepiej dodatkowo Corvette.............Nie ma co......liczyc wydanych pieniędzy, raz się żyje , a żadna chwila w życiu sie nie powtórzy............PZDR - henry
_________________ HENIEK
Klubowicz
BMW E30 325i (szpera 3,25) z s50b32 - made by MGarage &(suspension) Lukas Performance !
Ale będzie jeszcze coś.......!!!
Pomg: 17 razy Doczy: 12 Maj 2005 Skd: TrójkątTrzechCesarzy
Wysany: 2006-10-22, 17:28 Re: ciekawy temat
henry napisa/a:
......Auta , które mamy to auta z "duszą" , z osobowoscia , inne niż wszystkie.........
Nie ma co......liczyc wydanych pieniędzy, raz się żyje , a żadna chwila w życiu sie nie powtórzy............
dokładnie henry, tak samo myślę
_________________ Ile można zainwestować w swoją PASJĘ? Z czego można zrezygnować... jak bardzo można się w tym zatracić...
wasze problemy to nic w porownaniu z problemem mojego kolegi ktory ma audi 80 coupe quattro.
chodzi o to ze ma inny odcien czerwonego koloru na polu w obrotomierzu i w dodatkowych trzech zegarach ktore sa kolo biegow.strasznie mu to przeszkadza
_________________ Jak Ci powiedzą ze lejesz wode to powiedz ze temat jest jak rzeka
kurde znam to... jak zauważyłem że złazi mi klar z drzwi to nie spałem parę nocy...
biłem się z myślami: czy muszę malować całe? czy jak pomaluje fragment to będzie widać?
no mówię Wam masakra potem chciałem kupować drzwi, ale ostatecznie padła decyzja:
JAK MA WYGLĄDAĆ TO MALUJĘ CAŁE
to się pewnie nie opłaca ale mam to w d... gdzieś.
Nie ma lekko , musi działać - a na dodatek idealnie.
Często o swoje zdrowie tak człowiek nie dba jak o swoje zainteresowania.
Najgorsze jest to ,że się starasz a nikt tego nie docenia.