Witam - mam problem - jadac dzisiaj autem troche je przygazowalem (okolo 5-6 tys obrotow)
i nagle zaczelo ostro dymic spod schowka (tam gdzie pasazer ma nogi) - dym byl ciemny i smierdzial mniej wiecej palonym plastikiem..zgasilem szybko auto odczekalem troche, odpalilem i chodzi wszystko normalnie. Co moglo byc przyczyna i czy moge beziecznie jezdzic takim autem? P.S. nie byl to na pewno plyn chlodniczy)
Pomg: 17 razy Doczy: 12 Maj 2005 Skd: TrójkątTrzechCesarzy
Wysany: 2007-01-13, 18:19
na Towim miejscu czym prędzej rozebrałbym ten schowek i zobaczył,co się tam przypaliło!!! auto płonie w pare chwil, może być tak, ze nawet po wyłączeniu zapłonu znów coś tam może się pozwierać, jak Ciebie nie będzie w pobliżu - i będziesz miał po aucie....
_________________ Ile można zainwestować w swoją PASJĘ? Z czego można zrezygnować... jak bardzo można się w tym zatracić...
pod schowkiem masz komputer i pęk kabli ktore to niego ida ... sa takze lampki oswietleniowe i rózne małe odgałęzienia instalcji ... duzych raczej niema oprocz tej wiazki glownej do komputera ... sprawdz to koniecznie ... Rob dobrze mówi ... jak ci sie zacznie cos palic do mozesz miec problem bo nawet jak zgasisz a spali sie instalacja to koszt naprawy bedzie ogromny .... a praca ktora bys włozył równałaby sie drugiej e30-tce ...
Sprawdz to koniecznie nie takie auta ulegaja jakby to nazwac ... samozapłnowi
Pomg: 17 razy Doczy: 12 Maj 2005 Skd: TrójkątTrzechCesarzy
Wysany: 2007-01-13, 18:34
Arczi - to chyba e36
kolesiowi - prawie - spłoneło właśnie e36 od zwarcia na lampce oświetlenia bagażnika - dobrze, ze był przytomny i dało się ugasić...
_________________ Ile można zainwestować w swoją PASJĘ? Z czego można zrezygnować... jak bardzo można się w tym zatracić...
Sprawdział bym tez katalizatory czy przypadkiem sie nie zapachały i nie zapaliły osłony dzielocej kabine pasażera od silnika i skrzyni.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Arczi - to chyba e36
kolesiowi - prawie - spłoneło właśnie e36 od zwarcia na lampce oświetlenia bagażnika - dobrze, ze był przytomny i dało się ugasić...
faktycznie nie zauwazyłem ze ma w profilu e36 .... sprawdziłbym to potrójnie w takim wypadku .... bo jak kazdy wie e36 to nie e30 i moze spłonąc na kilkadziesiat sposobów na ktore nie spłonie e30
Przestraszyliscie mnie niezle i rozebralem ten schowek i to co pod nim - kable sa nienaruszone nigdzie nie ma najmniejszego sladu przepalenia, nawet nie czuc zapachu...A co powiecie na pomysl ze przy wysokich obrotach wywalilo troche oleju przez jakas nieszczelnosc na wydech i to bylo powodem? (dodam ze dym lecial tylko do srodka, po otworzeniu maski nie bylo dymu ani nawet zapachu tej spalenizny...)
84lukasz, jak nie wiesz za co sie zlapac to lepiej jedz do dobrego elektryka a nie czekaj na posterunku wyposarzony w podreczny sprzet gasniczy i czekaj jak cos da ognia.
wjedz na kanal, lampa w dlon i szukaj... to primo, po drugie wyjmij wykladzine (rozbieraj wszystko co sie da) az znajdziesz cos podtopionego (skoro walilo plastikiem to sie musial ufajczyc...
Silnik raczej nie wypluł sobie o tak o troche oleju po pierwsze a nawet jeśli to w czasie jazdy napewno nie dymiło by sie do środka, spróboj go jeszcze troche pokatować moze sie znowu zadymi
Nie nie katuj bo może Ci spłonąć całe auto! Nie słuchaj bzdur. Zobacz czy nic nie spadło na kolektor wydechowy przed katalizatorem (na rury od góry) Może mechanik coś zostawił) Ja kiedyś zapomniałem zakręcić korek od wlewu oleju i gdzieś go zostawiłem. Po chwili jadzy poczułem smród. Korek sobie właśnie spadł tam pomiędzy dwie rurki kolektora wydechowego przed katalizatorem i częściowo stopił.
Sprawdzilem auto od spodu na kanale i nie znalazlem niczego niepokojacego jest za to wyciek oleju blisko kolektora ale czy rzeczywiscie silnik mogl wypluc troche wiecej oleju przy tak wysokich obrotach...Nie wiem zostaje mi chyba jezdzic normalnie autem i obserwowac bo nie mam zamiaru ryzykowac, zostawic paru stow na warsztacie i uslyszec ze wszystko jest ok...