Wysany: 2006-05-26, 23:07 Prroblem po strzale gazu w M10...
Witam!
Z góry przepraszam że zakładm ten wątek bo postów o "strzałach" są napewno tysiące, ale nic konkretnego na mój temat nie znalazlem a czasu za dużo nie mam.
problem jest mojego ziomala a zaczeło się tak:
po wymianie kopółki i palca -bunia M10 1.8- chodziła ok ale przez pierwszych 100km
nastąpił strzał gazu, po czym nie dało już się jej uruchomić.
Ustawilismy rozrząd na cechy (czy jakoś tak... był z nami kumpel mechanik więc on tym słownictwem bardziej operuje ale chyba wiadomo o co chodzi ). Rozrząd był prawidłowo, jednak palec od kopólki nie był na swoim miejscu. Palec został prawidłowo ustawiony, jednak coś się znowu poooo-o że znowu nie chodziła jak powinna, a mianowićie aby chociaż jako tako chodziła trzeba było pozatykać wszystkie wloty do gaźnika.
jakoś to teraz chodzi, ale przyspieszenia 0 a chla jak 3.0 (wiadomo czemu....)
(tak gwoli ścisłości swiece, kable WN są ok)
Co jej może być?
Czy mógł uszkodzić się kolektor i przez to zasysa lewe powietrze i chodzi tylko na zatkanym gazniku?
I jeszcze jedna sprawa mnie nurtuje jakim cudem ten palec mógł przeskoczyć?
Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam!
Ostatnio zmieniony przez Melis 2006-05-27, 11:22, w caoci zmieniany 1 raz
Sprawdz może również za pomocą lampy stroboskopowej ten zapłon - to roboty na 5 minut a sprawdzisz jedną z podstawowych spraw....
Moze jest gdzies jakiś drobny błąd i zapłon "pływa"
/pozdro