zbliza sie zima:) powolutku
wiec moze jakies rady dla swiezoupieczonych kierowcow beemek
ja jezdzilem wczesniej czerwona strzala 126p i musze sie nieskromnie przyznac ze bylem krolem kierownicy i wszyscy sie bali jak tylko uslyszeli ten charakterystyczny dzwiek kreconego na wyskich obrotach r2
byly takie miejsca gdzie dzieciarnia na widok charakterystycznej sylwetki uciekaly na podworka
no wiec czego mam sie spodziewac bo mojej nowej furze na sniegu?
tego samego co w czerwonej strzale? 8)
_________________ nie rób nic na siłę.weź większy młotek
Spoko stary, będzie nawet łatwiej bo bobslej jest krótszy i jest mniej czasu na reakcje, także beemką będzie się jeździło fantastycznie. Ja również zaczynałem moją przygodę z fiacikiem i po przejściu na beemki nie miałem żadnego problemu z opanowaniem tylnego napędu na śliskiej nawierzchni. Osobiście już nie moge się doczekać zimy bo jest to najfajniesza pora roku do jazdy beemką.
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
BMW to samochód do jazdy bokiem po każdej nawierzchni! Pamiętaj aby zimą nie rozpędzać za bardzo kół, bo rozpędzonych swoją bezwładnością trudno czasem już opanować i można zrobić zonka kasując wszystko co znajduje się po obu stronach jezdni (podczas wyprowadzania), czyli poślizg kół ma być powodowany delikatnie za dużymi ich obrotami.
Pomg: 10 razy Doczy: 23 Lis 2004 Skd: Warszawa-praga
Wysany: 2005-10-22, 22:57
polataj sobie bokami jak spadnie pierwszy snieg na jakims placyku ala tesco itd. to jest najlepsza szkola i trening
tylko bardziej chodzi mi o drift a nie krecenie baka ciagle
Dołącze się do tematu. To też będzie moja pierwsza zima z bawarą, a wcześniej ujeżdżałem bordowe cienkopociento taty także zero doświadczenia z tylnim napędem. Dodatkowo kolega trochę mnie postraszył, że nawet normalnie jadąc nie ma szans nie wpaść w niekontrolowany poślizg. Dajcie jakieś rady żeby zimę tak objechać żeby na wiosnę było jeszcze czym jeździć
A najlepiej na początku wrzuć sobie coś do bagażnika......
Nieprawda. Im lżejszy tył, tym bardziej precyzyjne sterowanie. Wywal wszystko.
Na bardzo śliskiej nawierzchni (śnieg) pokonuj zakręty hamując mocno silnikiem (bez gazu, na dwójce) Na początek jest to dość bezpieczne, ponieważ samochód sam się naprosuje a poślizg będzie płytki
nie ma bata! jak zachamuje silnikiem to chlopak poleci bokiem..i to nie malym.jak nie latal betami to tylko placyk go ratuje na poczatek dla wyczucia.
No w sumie racja, ale placyk musi być pusty
Wczoraj ćwiczyłem moim nowym nabytkiem na parkingu pod marketem i prawie zabrałem wiatę przy 80kmh. Znów nie uwzględniłem że kierownica ze wspomaganiem prawie nie chce odbijać, dziwnie się przestawić
Jak bedziesz uwazal co robisz z gazem i sie z nim delikatnie obchodzil to wszystko bedzie git. Nie oszczedzaj na zimowkach, po pierwszym sniegu pojedz na placyk i potrenuj troche, bedziesz wiedzial na co mozesz sobie pozwolic. A gosciu ktory twierdzi ze tylnonapedowka nie da sie jezdzic bezpiecznie zima to pewnie wielki teoretyk co nigdy nic z napedem RWD nie prowadzil. Poprzednia zima to byla moja pierwsza zima w beemce, i tylko 2 razy tyl lekko mi uciekl, jednak szybko wrocil na swoje miejsce. Z czego raz tylko dzieki mojej bezmyslnosci - tlumaczylem kumplowi jak dziala ekonomizer i zeby mu to pokazac wcisnalem gaz w podloge na zakrecie. Moze i w tylnonapedowce latwiej wpasc w poslizg, ale jak juz sie cos zlego dzieje to duzo latwiej to opanowac niz przy przednim napedzie - tam przecietnemu kierowcy czesto pozostaje jedynie modlitwa.
Pomg: 1 raz Doczy: 12 Wrz 2005 Skd: Pacanów..... :))))))
Wysany: 2005-10-23, 02:36
Cytat:
Nieprawda. Im lżejszy tył, tym bardziej precyzyjne sterowanie. Wywal wszystko.
Tak ale jak od razu będzie miał lekki tył to przy niewyczulonym użyciu gazu będzie mu wynosiło na każdym zakręcie....i przy szybszym pokonywaniu zakrętów będzie to samo.....
_________________ gg.8917719
Gdyby Bóg popierał przedni napęd To chodzilibyśmy na rękach....
teoria teoria a i tak wszystko wyjdzie w praktyce..
trzeba to przezyc i tyle, zeszla zima byla moja 1 i w aucie i w bmw i bylo super nie moge sie doczekac kolejnych...
i tak jak mowia, na poczatku placyk ze sniegiem i jazda po godz 0 jak miasto pustoszeje...
Ty droga i beemka bokiem, nawet jak nie wujdzie i Cie obroci, to prawdopodobienstwo ze ktos bedzie w srodku nocy i w srodku zimy zapieprzal jest bardzo nikle, wszyscy uwazaja..
a normalna jazda po miescie beemka nie sprawia zadnego problemu, jezdzi, ladnie sie trzyma i no problemo takze spoko looz..
ja w zeszlym roku widzialem jak koles jechal e30, zrobil 360 i jechal dalej i to jest cos czego chce sie nauczyc w tym roku
wszyscy radzicie placyk i tu się z tym zgodzę i na taki pojadę jak tylko spadnie śnieg (tylko mało jest teraz placyków bez latarni albo krawężników ). zimówki dostałem w spadku po poprzednim właścicielu, tylko że są bierznikowane i nie wiem jak się będą spisywać. Rozumiem, że na prostej nie dodając gwałtownie gazu nie wpadnę w poślizg, a jak z zakrętami? Zdejmować nogę z gazu czy nie? Lepiej na "luzie" czy na biegu? Redukować bieg czy lepiej na wyższym? Jak już jest poślizg to lepiej zdjąć nogę z gazu czy nie? Silnik mam 2 litry.
Raz ogladalem taki jeden program w ktorym pokazywali jazde w zime to byly takie testy dla kierowcy jak ma sie zachowac w zime na drodze i brali zwyklego kierowce ktory mial jechac ok 120km\h i wejsc w zakret no i koles jak wchodzil w zakret to spuszczal z gazu 0 gazu i nim obracalo 360 stopni i wogule niemugl opanowac samochodu(oczywiscie przedni naped)a drugi koles jechal taka sama predkoscia i wchodzil w ten zakret tez z puszczonym gazem 0 gazu i pokazywal jak zaczelo go powolutku zarzucac to wcisnol gaz do dechy na cala pizde i normalnie mogl opanowac furke a jak jest z tylnio napedowcem to niewiem bo jeszcze sam niedoswiadczylem ale chyba jest przeciwnie. Ostatnio jechalem z kumplem buma 5 na suchej nawiezchni troszke bylo piasku ale zakret ostry i depnol troszke zeby nas zarzucilo i niestety tak nami zarzucilo ze udezylismy lekko w smietnik na butelki plastikowe hehe
a ja powiem krotko
jak sie nie przewrocisz to siem nie nauczysz
a powaznie to placyk i trenuj, kazde autko prowadzi sie troszke inaczej - nawet tej samej marki i tego samego modelu - jak wczesniej jezdziles to bedziesz mial latwiej
trenuj trenuj i jeszcze raz trenuj
_________________ Artur - Klubowicz
arczi@beemka-klub.pl ; gg:813334 ; skype: arczi_bmw
e30 316i i e30 318i - rozbite
e30 324td i e36 316i - niestety sprzedane
obecnie bez autka
Aha dodam jeszcze ze kiedys w zime jechalem batonem do garazu baton bez zimowek to jak jechalem na gazie i skrecalem to zamiast skrecic to jechalem prosto hehe
ja jestem zdania ze jak zaczyna sie poslizg nie odpuszczam gazu kiedys tak zrobilem jak jechalem na Fire i zaczeło mnie obkręcać Darek 735 jechał za mną i za ciekawie to nei wyglądało
przesiąć sie na komunikacje miejską
a tak na poważnie to w normalnym ruchu miejskim naprawdę używaj delikatnie gazu a frajdę z jazdy bokiem to czerp ale tylko na placyku!!!
_________________ Marcin
Klubowicz
GG 6271263
------------------------------------------------------
nawet Papież jeździ BMW > Bóg powiedział ludziom co dobre :)
A mam jeszcze pytanko jaką i z jakim silnimiem masz tą Bejke...??
E30, 2.0...
spadnie snieg to opanujecie wszystko, nawyki wchodza szybko w krew, szczegolnie jak z duza predkoscia zbliza sie kraweznik
1 jest pewne najglupszym pomyslem jest wcisniecie hamulca bo wtedy wali sie prosto..
odpuszczasz hamulec i autko jedzie tam gdzie chcesz, to raz..
dwa to jesli juz zaczynasz wpadac w poslizg to kontra to podstawa, i operujesz gazem, jak walniesz opor to zazwyczaj nie zdazysz odkrecic kierownica i walisz 180...
delikatnie wciskasz i autko wraca na wlasciwy tor...ale tak jak mowia poprzednicy trzeba sprobowac pare razy, ale powoli i spokojnie, nie przy 120 w centrum miasta