Gratulacje dla organizatorów tej imprezy było fajnie mimo że nie startowałem, pogoda dopisała, a fotki są coraz bardziej sweettaśne, mam nadzieje żę uda mi się poskładać auto do następnej imprezy
_________________ nie sztuka jest zabić muchę przednią szybą, tylko boczną.
Swapy,naprawa elektroniki(wzmacniacze lampowe,gramofony itp.)
LUKAS - łyse Toyo R888 z 2006 roku... (z przodu wyszły mi już nitki więc opony śmietnik)
Rogal i Janek Cybulski (jedno auto) - Jakieś Yokohamy nie pamiętam modelu ale semi-slick.
Cinek iPiotrek E30 M50B25 Toyo R888
_________________ Nie prosta, lecz zakręt jest wyzwaniem ...
Stefan - ja na ponacinanych na kielecki deszcz markgumach 205/50/15 po 1,5 sezonu (więc lipa bo widzę, że największy lans to jechać na "łysych" i najlepiej z wystającymi drutami...), napompowane azotem, wypsikane plakiem, żeby się świeciły na bokach, bolała mnie lewa ręka od słońca, jeździłem z martwą osą w bagażniku co źle wpływało na moją psychikę i paliwo drogie więc trzeba było szukać ekonomii...
Gratulacje dla wszystkich uczestników i organizatorów. Pogoda i ekipa świetna, naprawdę nie trzeba nic więcej. Nie było to moje pierwsze BMW TD, ale pierwsze na torze w moim samochodzie (byłe sreberko Marka O.) Tak naprawdę to były moje pierwsze chwile spędzone na poważnie w E30 i jestem w niej zakochany. W dużej mierze to zasługa dwóch moich kolegów (biemdablju i Marek O - dzięki chłopaki za wszystko!)
Tymon, Luca dzięki za cierpliwe użyczanie czujnika
Poniżej link do zdjęć zrobionych przez moją kobitkę:
https://picasaweb.google.com/117297912953060635008/BMWTrackDayKIELCE2012
Pozdrowienia dla wszystkich pozytywnie zakręconych na punkcie BMW i z niecierpliwością czekam na następne TD.
Pozdro
Ja również chce podziękować za super zabawę. Co prawda Czerwono-czarna nie wytrzymała treningu i po raz drugi z BTD wróciła do Mikołowa na lawecie ale i tak było warto. W zeszłym roku urwałem dyfer, teraz układ kierowniczy. ALLLE URRRWAŁ.
Aha!!! Przepraszam, że dopiero teraz ale chciałem oficjalnie podziękować Tymonowi za podwózkę do domu po poprzednim BTD, tym razem przyjechałem z lawetą. Dzięki Tymek.
A mnie i mojego kumpla cieszy że nasze e30 kombi wytrzymało bezawaryjnie do samego końca zwłaszcza że trzy dni wcześniej było jeszcze w rozsypce.Jeździliśmy na zmianę prawie cały trening bez oddechu dla auta
Wielkie podziękowania dla organizatorów za świetną imprezę.
Też troche działałem przy mojej E36 ale jeśli nie zrobie nic z zawieszeniem to o wynikach nie mam co myśleć. Na zdjeciu 100/270 od Ant widac co sie dzieje. Katastrofa. W przyszłym tyg. zakładam gwint.
Moi rodzice przyjechali pooglądać zawody. Byli pozytywnie zaskoczeni imprezą i uczestnikami. Zobaczyli pasjonatów a nie "dresiarzy".