| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - kolejny temat typu głupota kierowców nie zna granic
Daniel - 2005-08-28, 20:58 Temat postu: kolejny temat typu głupota kierowców nie zna granic Niestety jazda na Polskich drogach nie należy do przyjemności. A śmierć zabiera kolejne ofiary głupoty ludzkiej. Czasami naprawdę warto zdjąć nogę z gazu i dojechac do celu podróży!!!!!!!!!!
PAMIĘTAJCIE O TYM
http://wiadomosci.onet.pl/1154921,11,item.html
Lord Lukasz - 2005-08-28, 21:21
Moje okolice.... dość szybka trasa więc nie dziwie sie że tyle ofiar. Dziwne jest tylko to że niby koniec ostatniego weekendu, w mediach sie chwalą że policja pilnuje itp. Ja zrobiłem dzisiaj 200km i nie zobaczyłem ani jednego radiowozu......
urbi - 2005-08-28, 23:52
http://www.podkarpacka.po...97/art2766.html
o fak
BADYL - 2005-08-29, 00:17
Wiecie co sorry ale takie zdjecia i opisy mnie nie ruszaja - jak widze jak debile jeżdza lewym pasem 50 km/h albo wyjedzie TIR na srodek i wlecze sie 40 km/h wcale sie nie dziwie ze sa takie wypadki ze ludzie gina.
Po warszawie np jeżdzic sie nie da - dzisiaj stałem w korku o godzine 22 (tak tak nie pomyliłem sie) i liczyłem z Mc ile samochod jedzie na niewarszawskich rejestarcjac i co - na 30-40 aut około 80 % to auta NIE Z WAWY Zajeżdzaja droge wielcy rajdowcy z prowincji (bez urazy ale tak samo zapewne mysli jak ktos na obcych blachach kray po waszych miastach).
Sobota wyjazd z wawy na Nieporet ruch 40 km/h przeciez to krew człowieka zalewa i jedzie dziadzio matizem sobie na wycieczke babiczka.
Zielonka 22 km od domku tam - wszystkie czerwone swiatła jakie tylko były mozliwe 3 h jechałem.
Moze i jestem młody głupi itd ale sorry gdzie tacy ludzie sie rodza no gdzie a pozniej nie ma sie co dziwic ze zgineło 5 osób bo te wyjechał a tamtemu sie przewidziało ze myslałe inaczej a ze akurat musiał sobie fajka zapalic.Zapewne zaraz tu bedzie ostra rozmowa ale co tam nic i tak nie zmieni ludzie beda ginac w taki i czy inny sposób.
MaSTeR - 2005-08-29, 07:01
No tak od razu zwalmy wszyscy wszystko na ludzi z prowincji ... zacznijmy od tego ze auta po to sa zeby nimi jezdzic ... a to ze W-wa nie ma obwodnicy to juz nie moj problem ... korki byly sa i beda w naszym kraju jeszcze dlugo i nic z tym zrobic sie nie da jak jest coraz wiecej aut a drog jak nie bylo tak nie ma ... Co do tych Twoich autek z prowincji i ze 80% to nie autka ze stolicy to sie ciesz ... wyjdzie Ci na zdrowie ... po slasku najgorzej jezdzacy kierowcy to Ci ktorych rejestracje zaczynaja sie od W.... i od P.... juz nie mowie o kamikaze w slozbowych autach ... Teraz pewnie mnie zjada ludzie z Poznania i Warszawy ale co tam TAKA JEST PRAWDA. Nie mowie ze na slasku nie ma podobnych kamikaze jak Ci wyzej wymienieni ale jest ich WIELE MNIEJ.
P.S.
To tylko moja opinia a forum jest wlasnie do wyrazania swoich opinii.
POZDRO
korzuch - 2005-08-29, 07:12
yo!
Ja tematu nie zaczełem ale jak jeszcze raz jakis leszczu z blachami W...lub P... wymusi pierwszenstwo to znowu wjedzie do rowu i rzuce mu peta pod samą morde
pozdro dla prowincji
PS moje uwagi dotyczą w 90% kratowozów
Łukasz - 2005-08-29, 10:39
Kiruś nie gniewaj sie, znów mnie weźmiesz za Naczelnego Opierdalacza, ale czy jazda do i z Torunia pewną e34 525 była rozsądna? Bez urazy oczywiście.
Trzeba mieć po prostu wyobraźnię chłopaki i np. nie dawać się podpuszczać kolesiom w służbowych popierdalaczach. Jadę swoje i cześć. Ja z moja Asią wracaliśmy wczoraj z okolic Kołbieli trasą Lubelską z działki, na szczęście wyjechaliśmy około 17 i do samego Targówka był spokój i pusto. Prawie cały czas spokojnie, równo 90, 100 km/h - bo po co szybciej? Jak ludzie jeżdżą na ostatnią chwilę, zmęczeni po imprezie ostatniego wieczoru, robią 600,700, a nawet 1000 km jednego dnia, to co się dziwić?
--==maly==-- - 2005-08-29, 11:36
Łukasz to nic nie znaczy wg mnie. Ty możesz jechać wolno a jakiś baran z przeciwka będzie leciał 200km/h i tak nie masz szans. Jedyna rada oczy dookoła głowy zwłaszcza w weekendy gdzie na drogi wyjeżdzają wszystkie niedzielniaki jakie tylko mogą. Sam pracuje 110km od Warszawy i jeżdze w tą i z powrotem co 3 dzień i uwierzcie mi nic mnie tak nie wkurza jak musze jechać w sobote rano lub w piątek wieczorem. Poprostu jak ktoś jeździ cały miesiąc po mieście a raz na pół roku wypuszcza się w trase to nie umie się zachować tak jak powinien. Prędkość 50km/h przyklejony do lewej lini i weż takiego wyprzedź a on nie wie po co ma lusterko wsteczne i nawet nie pomyśli aby zjechać zrobić komuś miejsce do wyprzedzania. A ile razy zdarzało się tak,że wyprzedzając kogoś on zaczynał wyprzedzać i trzeba było uciekać aż na przeciwne pobocze poprostu taka rzeczywistość ludzie nie patrzą w lusterka zwłaszcza weekendowi kierowcy.Wiele razy mialem ochote zatrzymać takiego Szumachera i wytłumaczyć mu co zrobił nie tak wiadomo agrasja na drogach jest nie wskazana ale inaczej chyba nie da się ludzią wytłumaczyć,że mógł kogoś zabić swoją głupotą.
P.S. Łukasz po co CI taki silnik oddaj mi ja będe wiedział co z nim zrobić
Łukasz - 2005-08-29, 11:45
Z tymi kolesiami w kapeluszach 50 km/h to masz trochę racji mały. Doprowadzaja do furii. Ale ja piszę co MY możemy zrobić. Wiadomo, że zawsze się może zdarzyć idiota, który niezaleznie od naszej ostrożności nas "niechcący" zmasakruje.
OT:A co do mojego silnika to po to, żeby np. na trasie nie przejmować się za bardzo kolumnami TIRów (no stres przy wyprzedzaniu raczej), dla własnej satysfakcji i dobrego samopoczucia, dla dźwięku, żeby czasem na dobrej drodze z kilkoma pasami "zniszczyć" jakiegoś cwaniaka i oczywiscie dla własnej próżności
Pozdro
Domel - 2005-08-29, 11:48
| korzuch napisa/a: | yo!
Ja tematu nie zaczełem ale jak jeszcze raz jakis leszczu z blachami W...lub P... wymusi pierwszenstwo to znowu wjedzie do rowu i rzuce mu peta pod samą morde
pozdro dla prowincji
PS moje uwagi dotyczą w 90% kratowozów |
UPS ja mam blachy P....
zaczynam się bać
--==maly==-- - 2005-08-29, 11:56
| Łukasz napisa/a: |
OT:A co do mojego silnika to po to, żeby np. na trasie nie przejmować się za bardzo kolumnami TIRów (no stres przy wyprzedzaniu raczej), dla własnej satysfakcji i dobrego samopoczucia, dla dźwięku, żeby czasem na dobrej drodze z kilkoma pasami "zniszczyć" jakiegoś cwaniaka i oczywiscie dla własnej próżności
Pozdro |
No to teraz widze,że jednak wiesz jak z niego korzystać 8)
MARAS - 2005-08-29, 12:46
Najwięcej wypadków zdarza się do 10 km od miejsca zamieszkania ... dlatego że kierowca czuje się już wtedy prawie w domu i traci wyczucie skupia się nad tym by jak najszybciej dotrzeć do domu... Z autopsji nawet to wiem z Zakopca jadę 120-130 a za Tczewem cisnę 160 i wyprzedzam ile wlezie ale zaczynam już ten odruch kontrolować, po ostatnim dzwonie i odpuszczam a korki omijam nawet jeżeli mam nadrobić 10-20 km to i tak się opłaca nie stoję w korku jadę wolniej bo trzeciorzędnymi drogami i nikt mi drogi nie zajeżdża co chwilę... czas naogół róznica 10-15 minut ale bez nerwów...
korzuch - 2005-08-29, 13:17
| Domel napisa/a: | | korzuch napisa/a: | yo!
Ja tematu nie zaczełem ale jak jeszcze raz jakis leszczu z blachami W...lub P... wymusi pierwszenstwo to znowu wjedzie do rowu i rzuce mu peta pod samą morde
pozdro dla prowincji
PS moje uwagi dotyczą w 90% kratowozów |
UPS ja mam blachy P....
zaczynam się bać |
yo! niewiedze kraty w twoim aucie chyba ze masz koszule w krate
pozdro
Miki - 2005-08-29, 13:18
nie zapominajcie ze blachy na W oraz na P to w duzej mierze auta firmowe wziete w leasing itp. Po Bialym tez duzo takich kozakow smiga ktorzy mysla ze majac firmowy woz sa zwolnieni z myslenia za kólkiem. O ile sie nie myle bylajuz na forum kiedys dyskusja o kierowcach van-ów wiec dalesze rozwijanie tematu mija sie z celem...
Co do wypadkow to byly, sa i beda i tylko za kazdym razem jak o tym slyszymy cieszmy sie ze to nie my... tym razem
slawo - 2005-08-29, 13:36
u mnie przeklenstwem sa frajerzy z pizzerii i barow z dowozem,szczegolnie taki jeden w zasrantm seicento - totalny idiota i kretyn,kilka dni temu wcisnal sie przedemnie na 3-go,i to byl ostatni raz kiedy mu popuscilem,mial tylko szczescie ze bylem z Julka
Go - 2005-08-29, 15:05
A ja nie mam problemu z jadącymi 50km/h prawym pasem.. gdy mi się taki delikwent trafi, to najpierw błyskam długimi, jeśli zjedzie- jest ok, gość się zagapił, jeśli nie to WŁĄCZAM długie i na nich JADĘ, jeśli zjedzie- może go obrąbię, może nie na dowiedzenia, jeśli nie pomagają długie, zjeżdżam na prawy pas i jadę 50km/h obok niego.. to skutkuje..
Aha, oczywiście zawsze robię manewr z długimi, tyko jeżeli nic nie jedzie z przeciwka.
Odnośnie tych którzy zajeżdżają, wymuszają pierwszeństwo, czy np. jadąc przede mną skręcają, czy też parkują bez kierunków, mam na nich sposób: zatrzymuję się obok nich, wychodzę i się pytam, czy gość jest głupi czy tylko takiego udaje. Zazwyczaj przepraszają, a na tych co nie przepraszają też jest sposób.
Ostatnio stojąc w korku na moście w Górze Kalwarii trafił mi się taki cfffaniaczek któremu bardzo się śpieszyło... wyszedłem do niego z kolegą - powiem tylko że cała historia skończyła się tak, iż koleś na wstecznym wracał lewym pasem.. nie goniliśmy go, ale najwidoczniej zrozumiał swój błąd.
Aha, ja sam, choć pewnie też czasem popełniam błędy, zawsze zjeżdżam jak ktoś mnie chce wyprzedzić, nie jestem przyklejony do prawego pasa i wbrew pozorom wykazuję dużą tolerancję dla niedzielnych kierowców.
Łukasz - 2005-08-29, 15:07
Iście pruski dryl Pułkowniku
Go - 2005-08-29, 15:11
Pruski dryl w połączeniu z kataną w prawej ręce
I wszystkie argumenty wtedy trafiają...
pudzian - 2005-08-29, 15:59
to ja w w poprzednia sobote mialem taka sytuacje jade z kumplem jego samochodem do lbn godzina co okolo 12w nocy nawet spory ruch byl bo jakis koncert byl w naleczowie i pocinamy sobie tak 160 i zaczelismy wyprzedzac audi 100c4 a koles z audi zjezda na lewy pas koles na hamulce ale co lecimy na niego wkoncu koles puscil heble i poboczem jakos go minelismy ja serce juz milalem w szyjii pozniej jedziemy sobie wolno koles zjechal na lewa strone i czekamy kiedy nas dogoni ten kierowca jak juz bylismy naprzeciwko siebie to koles nawet niemial odwago sie spojzec na nasss respect musi byc pozdro
BADYL - 2005-08-29, 20:39
Nie miałem na mysli nikogo tu obrazac ani nic,Łukasz ja wiem co robilismy na trasie wierz mi ze miałem przez to i kilka innych wyczynów wielkiego kaca moralnego.
Wawa to najbardziej za............ (nie bede konczył ) w Polsce,nie da sie tu jezdzic normalnie,drogi ze az rece i nogi odpadaja nie mówiac o polombach.Byłem w Trójmiescie i powiem kilka minut wszyskie swiata zielone az sie przyjemnie jechało 70 km/h - wawa dla porówanania pisałem 22 km w 3 h PARANOJA z cheacia bym sie stad wyprowadził jak bym miał gdzie.
Dzisiaj wyjazd z zielonki TIR wyczepiła mu sie przyczepa (nie mylic z naczepa) i wjechała do rowu.Kilka godzin wczesniej jakos koles skakał po Trabancie i (chyba) rzucał w niego kawałkami betonu (tak to wygladało).
Pewne skrzyozowanie dzisiaj pare minut po 14 - laska jedzie lewym pasem ( 4 pasmówka prawy pas do skrecania) i nagle boom w prawo.
Wjazd na jedno z wielkich osiedli (betonowa dzungla) - jedzie około 40 samochodów (jak nie wiecej) wszycy 40 km/h i co odcinek 3 km - 6 sygnalizacji swietlnych oczywiscie wszedzie CZERWONE.
Ja nie wiem gdzie zyje - psioczyłem tak na Tórjmiasto ale powiem ze tam sie super jedzi tak samo jak w Bydgoszczy,Toruniu,Radomiu i kilku innych miejscowosciach.
Co tu duzo gadac jezdzimy jak łamagi daleko nam do EUROPY w której niby jestemy a tak naprawde siedzimy w 3 epoki do tyłu gdzie rzadzi kto pierwszy ten lepszy i silniejszy wygrywa.
mateo - 2005-08-29, 21:30
Wiec tak ludzie w polsce nie umieja jeździć szczególnie po drogach wielopasmowych.
Czesto widzi sie wynalazek (4litery na T luc SC) który jedzie 100 lewym pasem po autostradzie, a autostradą jeżdze prawie codzienie z jednego konca miasta na drugi na uczelnie.
Ale na A2 jeszcze jest luz bo wiekszość jedzie mimo wszystko prawym pasem droga Poznań Wrzenia, lub droga krajowa 1, 2 pasy lewy równy prawy koleiny ale bez przesady krew mnie zalewa gdy musze wyprzedac prawym pasem bo kolo nie bedzie po koleinach jeździć, skoro ja daje rade na oponach 205
to on na rowerówkach tym bardziej,
Ponadto obcym zwyczajem w Polsce jest zjeżdzania na lewy pas przy węzłach, poto żeby ci co sie właczaja mogli bezpiecznie wlaczyc do ruchu.
Inny przypadek nie widzialem ale pare razy słyszalem o PALANTACH co zawracaja na autostradzie bo nie wiedzieli ze trzeba zapłacic i jada pod prąd.
Ostatnio jechałem do gdyni z poznania w tamta strone piatek popołudnie ponad 5,5 godzin, z powrotem sobota środek dnia 4 godziny. Niestety czasami nie da rady i trudno. Gdyby wszystkie drogi krajowe o numerach od 1-11były autostradami, lub conajmniej drogami 2 pasmowymi to byłoby zupełnie co innego
MaSTeR - 2005-08-29, 21:40
Wlasnie dlatego stolice omijam szeroooookim lukiem ....
ChriS - 2005-08-29, 21:44
Moje miasto ma 40 tys.mieszkańców, parę skrzyżowań ze światłami i jedno rondo-można sobie spokojnie pojeżdzić.Tylko w okresie wakacyjnym robi się tłoczno-ludzie ciągną nad morze-aobwodnicy jak nie ma tak nie ma.Niestety kierowcy z rejestracjami na W.. i E.. wiodą prym w jeżdzie ekstremalnej z przeszkodami na czas.Aniołkiem nie jestem,ale potrafię się przystosować:tu docisnę i przeskoczę skrzyżowanie ,tam kogoś przepuszczę i jakoś da się przeżyć,gorzej mają starsi kierowcy nie przyzwyczajeni do takiego natężenia ruchu widzę, że dla nich te 2 miesiące wakacji to koszmar.
MARAS - 2005-08-30, 21:34
| kirek napisa/a: | Byłem w Trójmiescie i powiem kilka minut wszyskie swiata zielone az sie przyjemnie jechało 70 km/h
Ja nie wiem gdzie zyje - psioczyłem tak na Tórjmiasto ale powiem ze tam sie super jedzi tak samo jak w Bydgoszczy,Toruniu,Radomiu i kilku innych miejscowosciach.. |
BUUUUU Haaaaa Haaaaa Ojezu umrę chyba Wyślę Tobie fotki z zakorkowanego Trójmiasta każdego dnia rano na każdym większym węźle bo jak wszystkim wiadomo w trójmieście jeździ się jak po autostradzie od Gdańska do Wejherowa ul. Grunwaldzka ....Zwycięstwa itd....w tę i zpowrotem tylko trzeba najpierw wjechać do centrum na grunwaldzką... i pokonać wszystkich którzy jada w Twoim kierunku...
Kirek aż mi łzy ze śmiechu pociekły chyba nigdy nie jechałeś trzypasmówką AK z obwodnicy do centrum rano korek z jednej na trzech pasach popołudniu w drugą stronę
Spróbuj rano dojechać do pracy na 7:00 czy 8:00 lepiej dogadać się z szefem że będziesz przyjeżdżał na 9:00
KotSylwester - 2005-09-12, 10:36
Ja mieszkałem 24 lata w Warszawie, pod Wawą dopiero ledwo ponad rok. Prawko mam od 98 roku i od tego czasu jeżdżę dużo po mieście i nie bardzo wiem o czym mówicie;) Sami sobie w 50% jesteśmy winni korków. Ilu z nas jeździ do pracy więcej niż 1 osobę? W większości samochodów jest tylko kierowca. Ile z nas mając autobus lub tramwaj pod oknem jeździ samochodem? Porównajcie to do zachodu. Dopiero jak w Wawce zrobili strefę płatnego parkowania to się troche ludzi opamiętało. A tak to każdy. Jak ktoś mieszka pod wawą i ma do autobusu 20min piechotą, 45min autobusem do takiego ronda wiatraczna i potem dalje do centrum tramwajem... to nie ma się co dziwić że woli samochodem w 25min zamiast w 1h20min i dlatego widzicie podwarszawskie tablice.
Niedzielni kierowcy.
Temat rzeka, ale ja też często cały tydzień jeżdżę służbowym a w weekend biorę BMW na blachach WOT. Koledzy ode mnie z pracy mieszkający pod Wawą też jeżdżą z żonami w tygodniu a na weekend sama żona bierze autko. Pozatym jak ktoś zasówa np. z Wilgi albo z Nadarzyna albo Mińska do pracy jakimś PKS-em (120km-dziennie wrzesień ma 22 dni robocze - na gazie 8lx1.8zł....to samo paliwo prawie 400zł) Oczywiście dodajcie do 8 godzin pracy jazdę PKS-em, i dzień ma lekko 11godzin. Wybaczcie ale kiedy zrobić zakupy? Dlatego właśnie ludzie wolą się przemęczyć w piątek po pracy i zahaczyć zakupy po pracy (zawsze to odpada bilet PKS na piątkową pracę dla dwóch osób) i przemordować się w tłumacha a weekend odpocząć, tudzież jak mieszkają po Wawą to ktoś musi skosić trawę , przyciąć żywopłot, naprawić płot, pomalować garaż, zajrzeć na strych, wejść na dach poprawić antenę, pograbić liście, skombinować drewno do kominka - np. porąbać, pojechać z kotem psem do weterynarza... zajrzeć do beemki:)
A co do korków piątkowych i niedzielnych...
Fabryka mojej firmy mieści się 120km od Wawy, wielu inżynierów, kierowników , dyrektorów, automatyków, elektroników, konstruktorów maszyn, jest z Wawrszawy (trudno znaleźć ich w okolicy). Na terenie fabryczki jest hotelik. Wiadomo że każdy zasóa do Wawy na weekend do źony, dzieci, teściów , rodziców... Pomóc żonie w zakupach, drobnych pracach w domu itp. Wracają w niedzielę, bo kto wychodzi w poniedziałek o 5 rano z domu?
Się rozpisałem. A co do zajeżdżania itp to się nie w wypowiadam bo to osobny temat.
Acha, dlatego do kina jeżdżę w tygodniu
|
|