| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - rzetelność reklamy w branży motoryzacyjnej
duchPW - 2007-02-08, 16:41 Temat postu: rzetelność reklamy w branży motoryzacyjnej właśnie słyszałem reklamę tegoż Midasa w radiu i przypomniała mi się historyjka
chciałem sobie zrobić zbieżność, więc pomyślałem, że poszukam czegoś w internecie, żeby nie jeździć od warsztatu do warsztatu
przypomniałem sobie, że w sumie znam (z nazwy) dwie sieci stacji, które sie tym zajmują - schell i midas ... więc wszedłem na stronkę midasa i przeczytałem, że wszystko robią od ręki .... "na poczekaniu" i że w ogóle nie trzeba się umawiać
http://www.midas-polska.pl/index.php/ida/52
no to ucieszony po pracy pojechałem ustawiac zbieżność ... niestety gość mi powiedział, że ma poumawianych ludzi i dziś nie da rady - mówię, że OK, tylko po co piszą na stronie, że nie trzeba sie umawiać i robią na poczekaniu, skoro to nie prawda ....
... a gość mi na to: prawda, siadaj pan i czekaj
prawdę mówiąc, to tak mnie gość tym szczerym wyznaniem rozbroił, że się nawet zamiast się wkurzyć to tylko się uśmiałem ... i pojechałem do zwykłego warsztatu, gdzie gość mimo, że już zamykał, to jeszcze otworzył i zrobił mi to na poczekaniu
BADYL - 2007-02-08, 17:35
Nastepnym razem umawiaj sie z Alexjeje :D:D:D
www.auto-bukow.pl
urbi - 2007-02-08, 17:41
kurde kolejna opowiesc z krypty by PioterW ... sypiesz nimi jak z rekawa - masz jeszcze jakies ?
Menel - 2007-02-08, 18:47
urbi, kupisz se plastikowe 36 to tez bedziesz takimi bajkami sypal
duchPW - 2007-02-08, 22:25
tia - wiem, że wszyskto, co nie ma związku z lansem jest nudne i nieciekawe
urbi - 2007-02-08, 22:52
dokladnie ... bo jakbys opowiedzial taka historie jak opowiem ja :
wjezdzam moim wykozaczonym biemdablju na stacje diagnostyczna...koles mowi zebym wjechal na sciezke, drozke czy jakos tak a tu jakis taki prog wymurowny zeby zadna sierota nie wjechala do kanalu wbija mi w rure od kolektora i diagnosta jest w mocnym szoku i mowi ze jestem pierwszy ktory nie przejezdza ... i musze wjezdzac od tylu na przeglad .... albo jade sobie na myjke wypucowac moja bling bling fure i nie moge wjechac do garazu bo sie wieszam i kolesie patrza na mnie z niezlym zdziwkiem i jak umyli mi ja na polku to ja jeszcze po nich poprawialem pol godziny i drugie pol wycieralem kola .......... to ty sypiesz jakies historie o panu kaziu i zbierznosci
duchPW - 2007-02-09, 00:53
tyle, że ja w końcu mam ustawioną zbieżność i mogę normalnie jeździć - wiem - straszna kiszka tak sobie wygodnie i normalnie jeździć - pokonanie progów zwalniających jest wtedy takie szare
w jednym szpitalu koleżka nosił czapkę z epoki rewolucji francuskiej i cały czas trzymał rękę za połą płaszcza - to był dopiero lans ... tylko szkoda, że poza własne "podwórko" nie mógł się ruszyć ... i też twierdził, że mu cały czas coś obciera, poza tym, że słyszy głosy ... jak to mówił pan doktror - "cena lansu"
urbi - 2007-02-09, 01:43
pioter ale realnie rzecz biorac niema takich problemow jak ma sie niski zawias - patrzysz troche uwazniej na droge i po klopocie a na progi tez sa patenty
buziaki ty moj kociaku i idz spac bo nie wstaniesz do roboty
SmasherE30 - 2007-02-09, 01:58
k**** RAZ RAZ pojechałem na zbiezność do piaseczna do noraut (z reszta czy to norauto czy feu vert czy Bóg wie co jeszcze to mnie wali, wszystko jeden chłam) i co ... kiera krzywo ... gówno zrobili i w ch*** zeta w plecy.
Ostatnio przed sprzedażą autka robiłęm poprawki w zawieszeniu, w mińsku u Lukasa. Wymieniliśmy sworznie w wahaczach i szurnęliśmy się na zbiezność z zamiarem wykorzystania kanału i narzędzi~do wymiany końcówki drążka kierowniczego. No i spoko, zastaliśmy miłęgo pana z praktykantem, usmiał sie jak chcemy w 5 minut zmienić końcówkę drązka i że będzie nam mierzył czas, ale spoko dał narzędzia i działaliśmy ... udało się ... jak skończył z jednym autem zabrał sie za czrnulkę. Miał zestaw z tablicami odczytowymi ze skalą i punktakiem laserowym. Miał też księgę gdzie widniało aby e30chę "kasować" z 3 osobami na pokładzie!! I co? I zaje***!! Podał mi wszystkie kąty zawieszenia, zrobił ślicznie zbiezność (no rewelacja) i wział 50zeta ... Pełna kulturwa ... był to klejny dowód na to że należy wyszukać jednego dobrego zaufanego warsztatu z nienaruszoną opinią i nawet jak wymaga to dojazdu to jeździć tylko tam bo to wydatek który się zdecydowanie opłaca ...
JOŁ
korzuch - 2007-02-09, 07:17
yo!
moja przygoda wygladała mnej wiecej tak ze zbieżnoscią zostawi pan auto i przyjdzie za godzinke poszedłem wiec po kawe ale nie zdązyłem jej kupic bo był telefon "niemamy takich narzędzi zeby Panu ustawic zbieżnosc auto jest za niskie
pozdro
Łukasz - 2007-02-09, 09:39
dawno temu za górami za lasami był sobie pan kaziu który sie paroł ustawianiem zbieszności. I podjeżdża mu taki ziomek i mówi już, a Pan kaziu mu na to śpiesz się powoli i ni epopendzaj mnie tu bo se herbate zem zrobił. A ziomek mu na to jest kapitalizm i klient nasz pan i rób mi tu bo ci skarbówkę na łeb sciongnę. a pan kaziu na to ja się ciebie nie boje i chyba nie znasz polskich realiów wyjedz se facet do hameryki tam ci zrobio od razu i nie strasz mnie tymi grubymi babami ze skarbówki. To się ziomek obraził i pojechał do domu poskarżył sie mamie, ale ta go pogłaskała i już było wszystko ok i żyli długo i szczęśliwie.
Pietrek - 2007-02-09, 12:18
| Łukasz napisa/a: | | dawno temu za górami za lasami był sobie pan kaziu który sie paroł ustawianiem zbieszności. I podjeżdża mu taki ziomek i mówi już, a Pan kaziu mu na to śpiesz się powoli i ni epopendzaj mnie tu bo se herbate zem zrobił. A ziomek mu na to jest kapitalizm i klient nasz pan i rób mi tu bo ci skarbówkę na łeb sciongnę. a pan kaziu na to ja się ciebie nie boje i chyba nie znasz polskich realiów wyjedz se facet do hameryki tam ci zrobio od razu i nie strasz mnie tymi grubymi babami ze skarbówki. To się ziomek obraził i pojechał do domu poskarżył sie mamie, ale ta go pogłaskała i już było wszystko ok i żyli długo i szczęśliwie. |
Ten jak coś wymyśli
Bagor - 2007-02-09, 13:26
Faktycznie śmieszne, jak mało kiedy
MAJSU - 2007-02-09, 15:14
Ja miałem przygodę z FeuVert przy Geancie na Ursynowie... Po zmianie oleju samochód zaczął mi go wciągac jak smok kreska na 1000 km nawet w trasie.. już byłem pewny że silnik cały do remontu chociaż mi się wierzyc nie chciało że po 120 tyś się już sypie więc zaryzykowałem zmianę oleju przed remontem a nóż coś pomoże podjechałem do FeuVerta otworzyłem bagażnik gdzie była stara bańka i zorientowałem się wtedy że te młotki zalały poprzednio nie ten olej co trzeba niby różnica była nie duża z 5W40 na 10W40 ale jednak mu zaszkodziło trochę... Nigdy więcej takich speców co nawet odpowiedniego oleju zalac nie potrafią ! Teraz nawet kropelki nie bierze między przeglądami...
Yakuzatti - 2007-02-09, 16:44
| Łukasz napisa/a: | | dawno temu za górami za lasami był sobie pan kaziu który sie paroł ustawianiem zbieszności. I podjeżdża mu taki ziomek i mówi już, a Pan kaziu mu na to śpiesz się powoli i ni epopendzaj mnie tu bo se herbate zem zrobił. A ziomek mu na to jest kapitalizm i klient nasz pan i rób mi tu bo ci skarbówkę na łeb sciongnę. a pan kaziu na to ja się ciebie nie boje i chyba nie znasz polskich realiów wyjedz se facet do hameryki tam ci zrobio od razu i nie strasz mnie tymi grubymi babami ze skarbówki. To się ziomek obraził i pojechał do domu poskarżył sie mamie, ale ta go pogłaskała i już było wszystko ok i żyli długo i szczęśliwie. |
Heh, Lukasz Lukasz U Ciebie zawsze mozna poczytac ciekawe historie ^^
|
|