BEEMKA - KLUB
BEEMKA KLUB

OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Niechcą wypłacić odszkodowania --- potrzebna POMOC !!!

BMW_Zbyszek - 2007-01-05, 08:55
Temat postu: Niechcą wypłacić odszkodowania --- potrzebna POMOC !!!
PoproszÄ™ o pomoc w tej sprawie:

http://www.bkb.type.pl/forum/viewtopic.php?t=773

Kujon - 2007-01-05, 09:13
Temat postu: Re: Niechcą wypłacić odszkodowania --- potrzebna POMOC !!!
BMW_Zbyszek napisa³/a:
PoproszÄ™ o pomoc w tej sprawie:

http://www.bkb.type.pl/forum/viewtopic.php?t=773

Etapy sprawy wyglÄ…dajÄ… tak:
-1 odwołanie w oddziale TU
-2 odwołanie w centrali TU
-3 sprawa sądowa z powództwa cywilnego

duchPW - 2007-01-05, 09:26

zwróć się do rzecznika praw ubezpieczonych - znajdziesz namiar w sieci
Belisama - 2007-01-05, 09:46

1. Wycenami najbardziej fachowo zajmujÄ… siÄ™ rzeczoznawcy PZM kiedyÅ› mieli siedzibÄ™ w Warszawie na Nowym Swiecie a w tej chwili to nie wiem.
(o znalazłam Biuro Certyfikowanych Rzeczoznawców PZM
ul. Białogardzka 7 Bydgoszcz
tel. (052) 370-76-67, (052) 361-91-42, fax (052) 363-12-86 ) zacznij od nich.
Zeby pisać jakiekolwiek odwołanie musisz powołać się na cokolwiek w tym odwołaniu a nie tylko że się mylą.
Zakładam że chcesz odszkodowanie z OC kogoś innego jeżeli tak to możesz również podjechać do swojego ubezpieczyciela i tam poprosić o niezależną opinię.

MaSTeR - 2007-01-05, 10:09

Ja powiem ze nie raz juz pisalem odwolania do WARTY tylko ze hmm... przez wystajaca studzienke na drodze ktora w bardzo pieknym stylu rozlupala mi miske olejowa ... ale ubezpieczenie chyba to samo :) - OC (tyle ze u mnie drogi a u ciebie pojazdu) ...
bez najmniejszych problemow jak juz miales swojego rzeczoznawce mozesz naprawic auto (ja tak zrobilem bo warta nie kwapila sie przez ponad 2 miesiace nic zrobic ... ), odszkodowanie dostalem na podstawie mojej opini technicznej (choc zakwestjonowali jej koszt i potracili mi VAT - o co teraz sie dalej bije z nimi wlaczajac w sparw wlasnie rzecznika ubezpieczonych!).
Czym wiecej pism napiszesz tym wieksza kase dostaniesz (taka mala zaleznosc :P ), trzeba ich po prostu wystraszyc (a oni dobrze wiedza ze przegraja w sadzie), WEZWALES NA MIEJSCE ZDAZENIA POLICJE? powazyli Ci jej ustalenia czy w ogole nie wzywales?
A wystraszyc ich mozna bardzo prosto zglaszajac sprawe do rzecznika ubezpieczonych (ale do tego zeby zglosic musisz miec jak najwiecej dokumentow i przede wszystkim PISMA twoje do TU i ich odpowiedzi ... potem jak wyslesz wszystko rzecznikowi to wybierasz czy on ma sie zajac sprawa czy tylko dac ci jakies podstawy prawne (zapewnic pomoc a ty sam sie z nimi rozprawisz), jesli on zajmie sie sprawa to pisze ladne pisemko ktore juz ma pieczatki urzedowe - co zapewne wystraszy TU - z prozba o wyjasnienie sprawy przez TU ... dalej nie wiem co sie dzieje bo jeszcze mi TU nie odpisalo na pismo od rzecznika ... ale jak bede wiedzial to chetnie sie podziele informacjami.

jaqub - 2007-01-05, 12:25

co to za ubezpieczalnia?
jesli juz zaczniesz naprawiac auto to przed zrob mega duzo fotek, w trakcie pracy, na wszystko musisz miec faktury (na czesci, na robote itd)... jesli auto potrzebne jest Ci do pracy (tzn bedziesz potrafil udokumentowac to jakos) to nawet moglbys latac autem zastepczym przez ten czas za ktore musieliby Ci zaplacic...
dobrze by tez bylo jakbys mial DUZO swiadkow... jak najbardziej niezaleznych... jesli to bylo przy jakims sklepie czy cos (to moze ktos widzial przez okno... itd)

i nie ludz sie (jak tu co niektorzy pisza) ze jesli im zalozysz sprawe to sie przestrasza i przyniosa Ci hajs w zebach... z tego co wiem to najlepsze sa firmy od "wyciagania ubezpieczen" sam to tylko stracisz czas i nerwy..
POWODZENIA!!!

MaSTeR - 2007-01-05, 18:36

strata czasu jest taka sama czy zalatwiasz to sam czy nie oni po prostu nie chca dyskutowac i terminow sie nie trzymaja. ja walcze sam ze skutkiem dobrym, pierw umyli rece a teraz dostalem juz 1000zl ... i walcze dalej bo nalezy mi sie wiecej... a opinia techniczna MUSI BYC same zdjecia nie wystarcza ... nie podaje tu jakiejs teorii ... podaje wszystko na moim przykladzie i to nie z przed lat tylko calkiem niedawnym.


P.S.
Czy twoje auto widzial rzeczoznawca z TU? czy tak od razu powiedzieli ze to tak byc nie moglo?

jaqub - 2007-01-05, 21:41

MaSTeR napisa³/a:
same zdjecia nie wystarcza


@@czywiscie ze tak... ale im wiecej zdjec tym lepiej... i FAKTURY wiem ze to lipa bo wiele rzeczy bez faktury mozna taniej ale...

BMW_Zbyszek - 2007-01-06, 07:19

Wypadek w skrócie:
Jechałem na zielonym drogą z pierwszeństwem i wyjechał mi facet z prawej podporządkowanej na czerwonym -- odbiłem w prawo ale i tak go uderzyłem.
Stwierdzili że to nie sa uszkodzenia z opisywanej kolizji. Policji i świadków nie było.

TU Generali.

Najpierw obliczyli/ustalili (zaniżoną oczywiście -- lecz ta kwota mnie całkowicie satysfakcjonuje) wartość "wraku/pozostałości" i szacowany koszt naprawy z częściami,
a potem dostałem list że jednak nic nie dostane.

Kupiłem wszystkie części blacharskie/atrapy od jednego gościa który rozkładał nie rejestrowane w polsce auto (to była mega okazja--auto było jeszcze na lawecie prosto z niemiec) i dał mi prawie 50% upustu, miesiąc przed wypadkiem kupiłem 4 nowe lampy oryg. Hella -- dwie już nie istnieją ale już kupiłem nowe, także kierunkowskazy -- ale wszystko po wielkiej znajomości i cenach czasem niższych niż w hurcie -- dlatego faktur na to nie mam a lakiernik i blacharz będą wszystko robić na lewo u siebie w zakładze pracy -- bo normalnie nie miałbym kasy na "legalne zlecenie naprawy i części z fakturami" -- wtedy pewnie musiałbym zapłacić za naprawę całą wyliczoną przez TU kwotę --> myślałem że sprawa jest prosta i się nie zabezpieczyłem w żaden sposób a tu nagle taki numer.

Auto moje i już zezłomowane sprawcy oglądał, opisał i fotografował agent TU Generali.

Sądzę że gdyby mataczył sprawca (mówi że wszystko potwierdził) to dostał bym to jako uzasadnienie od TU.

Auto nie służy do celów zarobkowych - ale pilnie go potrzebuję.

Chyba lepiej będzie jak powołam jeszcze swojego/PZMot biegłego przed naprawą auta.


Dziękuję za pomoc i pozdrawiam :-)

xvc - 2007-01-06, 07:48

belisama napisa³/a:
1. Wycenami najbardziej fachowo zajmujÄ… siÄ™ rzeczoznawcy PZM kiedyÅ› mieli siedzibÄ™ w Warszawie na Nowym Swiecie a w tej chwili to nie wiem.
(o znalazłam Biuro Certyfikowanych Rzeczoznawców PZM
ul. Białogardzka 7 Bydgoszcz
tel. (052) 370-76-67, (052) 361-91-42, fax (052) 363-12-86 ) zacznij od nich.
Zeby pisać jakiekolwiek odwołanie musisz powołać się na cokolwiek w tym odwołaniu a nie tylko że się mylą.
Zakładam że chcesz odszkodowanie z OC kogoś innego jeżeli tak to możesz również podjechać do swojego ubezpieczyciela i tam poprosić o niezależną opinię.


jak najbardziej popieram!

tak sie sklada ze ostatnio moj dobry znajomy konczyl podyplomowe na WAT'ie - i prawie juz jest rzeczoznawca samochodowym... i od czasu do czasu poopowaiadal mi jak to wszystko wyglada.
tak na prawde, to ubezpieczyciel od razu z miejsca robi klienta w przyslowiowego "ptaszka" i ucina 20% wyplaty. potem koszty naprawy wylicza na podstawie wlasnych cen ZAMIENNIKOW a nie oryginalnych czesc. no i najwazniejsze ze ZADEN ubezpieczyciel nie pokazuje jednego zajebioscie waznego dokumentu k ktorym my klienci poprostu nie wiemy, a jemu na reke jak nam tego nie pokarze.
to jest jakas tabela wyliczen czy cos takiego - nie pamietam jak sie to fachowo nazywa..
w kazdym badz razie procedura powinna byc taka:
- wypadek
- rzeczoznawca od ubezpieczyciela
- wyplata i przelew nba Twoje konto
- w miedzy czasie opinia rzeczoznawcy PZM [ktora jest NIEPODWAZALNA przez nikogo i zaden tam wyploch Generali nie bedzie mogl sie madrzyc]
- ODWOLANIE z calym tym papierkowym bajzlem

...i czekasz i patrzysz jak powoli zapelniaja majteczki czyms takim brazowymn :)))

aha... i pamietaj ze przy zkladaniu kazdego pisma musza Ci to jakos poswiadczyc, to znaczy napisz sobie wczesniej takie glupie pisemko, typu:

data miejscowosc

Dokumenty takie i takie zostaly zlozone tu i tu.
Nazwisko i podpis urzędasa!

aha.. i nie ma co sie smiac czy drwic z tych formalnych glupot..
sam bylem (jak dla mnie bardzo dlugo) urzedasem przez 5 lat - o masz, to jest 20% mojego zycia :))) - i dokladnie wiem jak czasem interesantow robi sie w "ptaszka"..

tak wiec do gory glowa.. trzeba walczyc!

pozdr!
xvc

ps. http://www.dekra.pl/ <-- nie znam, ale moze warto sie czegos u nich dowiedziec :wink:

korzuch - 2007-01-06, 11:45

yo!
kolejny wniosek to wzywac policje niestety ale taka prawda :cool: ja miałem 2 kolizje w jednej gdzie nie wezwałem policji koles chciał mnie wydymac i olać matka syneczka robiła mi sceny i mnie obrazała że to moja wina :mrgreen: ale udało mi sie wyciagnac szmal z ubezpieczalni bo jej głupi syneczek podpisał oświadczenie a drugim przypadku juz nie byłem głupi odrazu dzwonilem na policje za wgniecione drzwi pasazera dostałem bodajze 600-800 zł i tyle
pozdrawiam

casus maximus - 2007-01-06, 11:55

korzuch napisa³/a:
kolejny wniosek to wzywac policje niestety ale taka prawda


niestety, taka prawda, ludzie to cwaniaki i moga wykorzystac to ze poszlo sie im na reke. pozniej zaczynaja sie problemy. o takich przypadkach jak pisze korzuch prau wiem. zawsze bezwzglednie wzywa sie policje.

MaSTeR - 2007-01-06, 12:07

Wcale nie musisz miec zadnych rachunkow ... przy likwidacji szkody masz WYBOR jak chcesz ja zlokwidowac ...
wejdz na strone rzecznika ubezpieczonych i poczytaj naprawde warto ...

mozesz rozliczyc sie bezgotowkowo - oddajesz auto chocby do ASO(lub innego warsztatu - ktory wcale nie musi byc na liscie warsztatow upowarznionych do uwowania szkody przez TU) i oni sobie juz sciagaja od ubezpieczyciela (ale nikt jakos z tego nie kozysta bo sprawa jest raczej trudna ... ubezpieczyciel broni sie jak moze rekami i nogami) w dodatku wcale nie musisz zbodzic sie na jakies zamienniki (tu juz bedzie masa problemow z TU, ale nie powiem milo by bylo ich w koncu WYDYMAC!!)

mozesz wziasc kase ktora oni Ci przyznali i nie obchodza cie zadne rachunki (ich tez nie)

mozesz miec rachunki i na tej postawie nastepuje wyplata odszkodowania

w kazdym z w/w przypadkow TU bedzie cos kwestionowac zeby zaplacic jak naj mniej ... na dobry poczatek potraca VAT ... z reszta BEZPODSTAWNIE!

[ Dodano: 2007-01-06, 12:09 ]
zapomnialem dodac ze roznie dobrze mozesz oddac im swoje auto (dokladnie takie jakie bylo po wypadku) i chciec wartosc rynkowa samochodu ...

P.S.
Auto po wypadku ma byc w takim samym (porownywalnym) stanie jak przed nim - szkoda zostala usunieta.

Jeszcze raz mowie wejdz na strone rzecznika tam sa akty prawne i orzeczenia sadu najwyzszego w sprawie ubezpieczen, jest na czy moprzec sie w pisnie do TU.

korzuch - 2007-01-06, 13:57

yo!
master czyli jak mi ktos wjedzie w moje auto to odrazu dzwonie na policje i ciągne auto do ASO??i oni robia a ja nic niemusze placić :?: czy jak bo na zachodzie to normalne ale w naszym katolandzie nie czy sie myle??bo teraz napewno tak zrobie :roll:
pozdrawiam

MaSTeR - 2007-01-06, 16:00

teoretycznie tak powinno byc ...
mowie poczytajcie troche na stronie rzecznika ubezpieczonych...

ale prawdopodobnie bez sadu sie nie obejdzie w takim przypadku - wiadomo trzeba brac poprawke na kraj i na zlodziejskie TU


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group