BEEMKA - KLUB
BEEMKA KLUB

OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Czy samochody mają dusze ? :)

damiano_e30 - 2006-04-21, 07:19
Temat postu: Czy samochody mają dusze ? :)
Czy zastanawialiście się kiedyś nad taką kwestią: dlaczego mówi się że stare samochody mają dusze. Coś w tym musi być bo przecież kiedyś nie było maszyn i samochody składane były ręcznie. Może ludzie, którzy je produkowali wkładali w to co robią całe swoje serce i dlatego samochody te mają w sobie to "coś". Bo dlaczego niektórzy wkładają mnóstwo pieniędzy w odrestaurowanie starego auta, jeżeli nieraz za taką sumę mogli by kupić nowe. Nurtuje mnie pytanie: co sprawia, że tak kochamy nasze beemki, poświęcamy im tak dużo czasu i pieniędzy i przywiązujemy się do nich. Napiszcie co o tym myślicie :wink:
KotSylwester - 2006-04-21, 08:32

Jesteśmy normalni inaczej. Szukamy samospełnienia, i władzy, chcemy być kozakami co wskrzeszają z martwych, te nasze stare padliny.
VinCent318iS - 2006-04-21, 16:31

Jesteśmy uczuciowi :mrgreen:
slawo - 2006-04-21, 18:14

trudno wytlumaczyc milosc od pierwszego wejrzenia....byl rok 90 lub cos w tych okolicach, kiedy to moj byly szef kupil sobie e30, to bylo jak magia, objerzadzalem wtedy rozne fury - bo On zajmowal sie sprowadzaniem aut - szczegolnie dla ruskich.....niewazne ;)
byly audi (milo wspominam audi 86 rok 90 4d 2.2 quattro), zle merce szczegolnie sel'e, ale jak przyszla e30 po prostru byla idealna, ten kokpit, caloksztalt mnie oczarowal i tak juz zostalo.....zadne auto nie mialo tego czegos....co ma BMW.....

poprostu jest BMW.....a reszta jest milczeniem

ChriS - 2006-04-21, 20:59

Szczególnie e30 mają duszę.Jak sprzedawałem moją pierwszą beemkę to w ostatnią trasę do kupującego tak ładnie jechała,że aż mi się żal zrobiło.
damiano_e30 - 2006-04-21, 21:06

Przeczytałem kiedyś w teście e30 takie zdanie: "Posiadacze BMW to często pasjonaci, ludzie którzy nie liczą pieniędzy wydawanych na swój samochód". Myśle że dlatego kochamy te samochody że za poświęcony im czas i pracę odwdzięczają się niezawodnością i dawaniem radości :lol:
Melis - 2006-04-21, 22:16

:wink: A mnie BMW "postrzeliło" w wieku 8lat- wtedy to pierwszy raz się zakochałem (no może nie licząc przedszkolanki w maluchach :lol: ) ojciec sprowadził piękną e28 524td i już wiedziałem, że nic innego być nie może. była nam wierna 9lat, później traktowałem ją już jak członka rodziny. Teraz ma ją mój wuj... niestety nie ma tak dobrze jak u nas :| , ale nadal dzielnie służy mimo że ma już 20 latek. Później ojciec kupił e34 2.0 24v, e34 2.5tds (ale to już jakoś nie bylo to...) i przyszedł czas na mnie...
Sprzedałem porshe (126p) odkładałem i kombinowałem jak koń pod góre przez ponad rok (poruszając się wyłącznie jednośladem) żeby uciułać kase na tą jedyną i się udało!- wreszcie wymarzona e30- i co z tego że tylko 1.6 (fakt silnik-pomyłka :wink: ) ale chodziła i stan jak zegareczek, oczywiście cała kasa szła na nią...paski, płyny, zawiecha, szybki, audio itd w pewnym momencie "choroba" posunęła się do tego stopnia, że kupując nawet wkłady do maszynki do golenia na myśl przychodziło mi żę za to mogłbym kupić już np spray do lamp i się wachałem :shock: :lol: niestety wracając pewnej noćy od dziewczyny... oprzytomniałem już w szpitalu- drzewo :cry: (organizm nie wytrzymał tempa- brak snu praca itd) Gdy rano się obudziłem( laska ,mama,siostry, ojciec koło mnie) pierwsze moje słowa: "jak z bemką da się zrobić"?... bardzo wtedy żałowałem że sie obudziłem (zabujcza reakcja "moich kobiet") Ojciec: "jasne tylko że na dwukołówkę... Bedąc w szpitalu widziałem zdjęcia robione telefonem... ale ja zobaczyłem ją na żywo-dopiero to był szok! (widzieliscie ją z resztą w moim avatarku, później wklej zdjęcie)- nogi jak z waty i łzy w oczach. Odwdzięczyła się za wszystko najcudowniej na świecie- nie sądze że w innym aucie (równoległym) miałbym jakies szanse :roll:
...dół totalny... ale jeszcze była e34 tds ojca i jakoś sobie radziłem, jednak po miesiącu ją sprzedał i kupił rovera 75 i wtedy się zaczeło... nie potrafie opisać jaki dziwny dół mnie gnębił... a najgorsze było to że nie było nawet rokowań na zmianę (brak pracy). Jednak się udało i kasa zaczeła powoli napływać... za wolno! Moje stadium siegało zenitu (kolega Puz może to chyba potwierdzić- po moich PW oraz cała reszta ludzi jaka miała ze mną styczność:lol: ) Dla poprawy zacząłem sobie szukać już bawarki jednak nie mogłę natrawić na tą jedyna która by do mnie przemawiała (to też jest dziwne...) ale po 2 miechach i ponad 1000 przejechanych kilometrach znalazem! wreszcie touring, i ma to coś- ale skąd wziąć teraz na nią kase... biedne clio siosty- wziołem je pokryjomu i poszło w rozliczeniu :shock: :lol: (po bardzo ciężkich bojach...) matka się przez tydzień do mnie odzywała, siostra też. Po tygodniu zaczęła trochę jezdzić i się na szczęście przekonała. Teraz jest wspólna ale już niedługo, bo siostra idzie na studia i rzadko będzie w domu :D bede miał ją gównie dla siebie... oczywiście całą drogę "wrzuć monetę" zaczynam od nowa :wink:

Wiem że mój post wygląda ja skrót z pamiętnika :lol: , ale chciałem którtko i przykładowo opisać jak to wygląda... o czym pisał damiano_30- prawdziwa miłość do Bumy (forever!)
Choroba nieuleczalna- z resztą właśnie spojrzałem na ten post (mówi chyba sam za siebie) :shock:
(jak coś to go wykasować)

Sorry za błędy i pozdro!

Meecowhy - 2006-04-21, 22:43

heh ja mialem tak ...pojechalem po auto do niemiec do rodzinnego mojego miasteczka ... o uroczej nazwie Straubing....
szukałem szukalem i znalazlem e30 '86 i renault clio 91 ....
e30 golas.. i na gazniku
clio ful wypas bez skory i klimy ....
kupilem clio ... ale w dzien powortu przewiozlem sie ta e30 stka....
i juz wiedzialem ze kapa byla...
wtedy jeszcze mieszkalem z rodzicami i dlatego moze ( pod presja kupilem male (tanie w utrzymaniu) autko)....
i zaczely sie plany i poszlo .... z clio na astre ... na która mialem juz kupca i zarobek na niej - calkiem spory..... i kupilem e30 85' 1.8 m10 na wtrysku .... :d jak na wczesniejsze doznania z moimi autami bylem oczarowany ....
i tak juz zostanie.....

mam z powodu mojego auta same problemy ( sprawuje sie idealnie) bo przez nie zaniedbuje wszystko i wszystkich ... jak przyszedl ksiadz na kolede to wlasnie suszylem dywaniki ... i nie uslyszalem pukania !!
jak mnie nie ma na uczelni to jestem w aucie a jak mnie nie ma w aucie to spie...
wszystko kreci sie wokol tych 3 literek ....
:D z czego 2 to moje inicjały - M.W.....
i ostatnie:
moja kobieta mówi mi je jestem po@%#&ny ! bo zamiast za "dupami" rozgladam sie za beemkami .... ostatnio wjechalbym w pole bo pod zajazdem stala alpina b10 na gliwickich blachach !! !

urbi - 2006-04-22, 01:37

hehehe nie martw sie Meecowhy - mi to kazdy mowi :P (mimo iz za dupami tez patrze :D :P )
moja betka ma dusze ... stoi od tygodnia u kumpla i jak poszedlem sie na nia dzis napatrzec to az mi sie lezka w oku zakrecila ... ja sie za nia STESKNILEM!!!!!!!!!!!!

damiano_e30 - 2006-04-22, 07:38

Moja miłość do BMW zaczęła się gdy jakiś 9 lat temu brat kupił e34 525i 24V. Pamiętam dokładnie kiedy pierwszy raz mnie przewiózł. Ruszył spokojnie po czym powiedział: "A teraz uwaga" i wcisnął do deski. Byłem w szoku :shock: (wtedy jeszcze nie była zagazowana). Zakochałem się w tym samochodzie w jego linii, wnętrzu, kulturze pracy i dźwięku 6-ciu garów. Tym samochodem nauczyłem się jeździć. Brat nie miał nic przeciwko temu a ja cieszyłem się jak dziecko z każdego kilometra za kierownicą bety :mrgreen:
Brat jeździ chwilowo Renault Kangoo :lol: ale ma w planach e38 i na pewno wróci do JEDYNEJ SŁUSZNEJ MARKI. W końcu nie bez przyczyny mawiamy: Raz BMW-zawsze BMW.

puz - 2006-04-22, 07:55

heheh skad ja to znam. moja poprzednia laska caly czas truła ze jestem nienormalny i ten p....... samochod jet najwazniejszy, obecna mi powtarza ze zostane sam ze swoja malenka bo ona tego dluzej nie wytrzyma. Ale obie cwaniary jak siadaly za kiera prezyly sie jak struny. a co do duszy ost bylem po brata w pracy jego chyba 4 kolegow ma tez beemki ale zwyklaki wlasciwie wszyscy ktorzy tam byli podchodzili, ogladali byli pod sporym wrazeniem i to rekompensuje wszytkie zetki, czas i nerwy wpakowane w to auto. jesli dajesz cos z siebie to odplaca sie z duza nawiazka.
Mc - 2006-04-22, 08:17

Samochody mają duszę... jest w nich część nas samych... im więcej robimy przy samochodzie, tym bardziej jesteśmy z nim związani.
Był kiedyś film o tym, o czym my tu piszemy. Ten film to "Christine" - dreszczowiec opowiadający o miłości chłopaka do samochodu i odwrotnie...
Nepewno wielu z Was go widziało, a tym co nie widzieli, gorąco polecam...

Tytuł: Christine Rok: 1983 Reżyseria: John Carpenter

KotSylwester - 2006-04-22, 08:23

chyba książke Stephena Kinga "Christine" a po tem film.
Mc - 2006-04-22, 08:31

Zgadza się Kocie, ale film szybciej obejrzysz, niż przeczytasz książkę :)
MrKrYH_e34 - 2006-04-22, 16:47

Moja betka hmm czy miala dusze to nie wiem .. wiem ze doprowadzała mnie momentami do orga... szczegolnie gdy byelm z jakas kobieta w srodeczku mojej e34 :)
Bylem przywiązany maxymalnie do autka nie jadlem jak byla zepsuta cieszylem sie i piescilem ją pieknymi kosmetykami jak spisywała sie znakomicie .. pakowalem w auto wiecej kasy niz w kobiety .. bo tylko to sie zwraca .. auto mnie nigdy nie zdradzilo a kobiety zawsze, nawet na pocz jak posiadalem autko to mialem naklejke na klapie "my girl" ale piekna długonoga istota mi ja zdarła bo byla zazdrosna .. wiec cos w autkach jest .. tylko czy to dusza ?? pozdro

LUKAS - 2006-04-22, 18:35

Tak to dusza z pewnością ;)
Zakochałem się, bo chyba tak mogę to ująć (jak i każdy z Nas ;) ) w Beemkach tak dawno, że nawet już niepamietam kiedy to było :roll:

Beemki od zawsze mi się podobały. Wychowałem się na tylnym napędzie, najpierw Maluszek pózniej poldek i niewyobrazalem sobie ze moge kiedykolwiek kupic inne auto jak nie tylno napedowe, a czemu padl wybor na BMW hmm bo to auto poczesci sportowe ;)

Mam takiego resoraka, kiedys jak bylem maly mialem moze z 7 lat spytalem sie ojca co to za samochod. Ojciec odpowiedzila mi że Beemka, spytalem sie go czy to dobry samochod, on mi odpowiedzial ze tak bardzo dobry, bo sportowy i ze nawet seryjne modele sa bardzo szybkie i maja sportowy charakter ... :) i wtedy sie chyba tak naprawde zaczelo. niemialem nigdy mozliwosci nawet przejechac sie Beemką, dopuki jej nie kupilem. Wiec tak naprawde wciagnela mnie magia BMW, dopiero jak sie nią pierwszy raz przejechałem, a było to na jeździe probnej podczas ogladania egzemplarza ktory chcialem kupic, to mimo ze auto bylo w kiepskim stanie, sprawilo ze na amen zakochalem sie w Biało Niebieskim śmigiełku i w 6 cylindrach :D
Było to 320 E21 na gaźniku ;)

Pozniej wplynelo jeszcze troche pieniazkow dzieki czemu moglem sie zaczac rozgladac za E30 i ukochanym modelem 325i :D

Tak jak wszyscy wkładam w auto ostatnią złotówkę i czas, mnustwo czasu :!:
Obecnie procz mojej Białej Damy ;) niemam innej Damy :( powod znacie hehehe, jest taki jak kazdego. Mało która kobieta jest na tyle cierpliwa dla swojego mężczyzny :(

Ale wracajac do tematu, to TAK :!: Beemki maja dusze, poniewaz wkladamy w nie cała swoja pasje, czas pieniadze, serce i dzieki temu Nasze Beemki maja dusze, a czemu mowi sie ze stare auta maj dusze a nowe nie, poniewaz w stare auta trzeba wlozyc wiecej serca niz w nowe, ale w pewnym wieku nawet E46 bedzie mialo taka sama dusze jak E21 ;) To tylko kwestia czasu i milosci do auta i to wlasnie jest takie piekne ... ;)

Mój ojciec od prawie roku jeździ E36 i mimo że niesadzielm ze tak szybko powiem cos takiego o E36 to jednak, ona rowniez ma dusze ;) Mimo że z E30 "dogaduję" się lepiej, to E36 też ma to coś ;)

Pozdrówka pasjonaci ;)
I niech Nasze Damy odwdzięczają się Nam jak najlepiej, ponieważ my robimy wszystko żeby były szczesliwe ... ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group